7 marca 2017

Będąc w ciąży, przygotowywałaś się na to, że po urodzeniu dziecka może być ciężko. Że malec może płakać, a ty możesz nie wiedzieć, o co chodzi. Że może nie spać „książkowej” liczby godzin. Ale nigdy nie przeszło ci przez myśl, że będzie TAK koszmarnie trudno, a twoja pociecha będzie spać dwa razy mniej niż inne dzieci i zanosić się płaczem po sto razy dziennie. Brzmi znajomo? Zatem witaj w gronie mam wyjątkowych dzieci – high need babies.
High need baby to termin stworzony przez znane, amerykańskie małżeństwo – Marthę i Wiliama Sears. Państwo Sears są rodzicami aż ośmiorga pociech i doświadczenie oraz wiedza pozwoliły im na napisanie bestsellerowych poradników dla dzieci. W jednym z nich pojawia się termin „high need baby”. Opisanie dzieci o wyjątkowych potrzebach sprawiło, że wielu rodziców w końcu przestało odczuwać wyrzuty sumienia i nauczyło się rozumieć swoje niemowlęta.

„High need baby” – jakie są jego cechy?

Znasz już kilka faktów o państwie Sears, czas zatem na konkrety. Jak rozpoznać, czy nasze dziecko to high need baby? Jak zachowuje się taki malec? Oto garść najważniejszych informacji.

Usypianie high need baby to… dramat

Typ dziecka, o którym mówimy, nie toleruje tzw. „łatwego zasypiania”. Rodzice nigdy nie doświadczają sytuacji, w której po prostu odkładają malucha, a ten zasypia. Ba! Oni nawet nie doświadczają sytuacji, w której odkładają śpiącego już malca, a ten śpi dalej – dzieci te określane są bowiem jako „nieodkładalne”. Jedynym miejscem, w którym dziecko zasypia, są ręce rodzica (najczęściej mamy). Cały proces usypiania nierzadko trwa dłużej, niż cała drzemka.

Drzemki – krótkie, lekkie, łatwe do przerwania

Dzieci śpiące po 3-4 godziny? Wolny żart. High need babies śpią po 20-30 minut. Mogą jednak obudzić się jeszcze wcześniej, jeśli np. cicho przy nich kichniemy. Zabrzęczą nam monety w kieszeni spodni. Zaskrzypi łóżko albo podłogowy panel. O dźwięku domofonu nie ma już nawet co wspominać.
zerowa tolerancja na niedogodności
High need babies zanoszą się płaczem (od razu, żadnych wstępów w postaci popłakiwania czy jęczenia) w przeróżnych okolicznościach. Czasem jest to zmiana ręki, na której je się trzyma. Czasem podanie mleka w trochę niższej temperaturze. Czesanie włosków. Kremowanie. Kąpiel. Przez pierwszy rok swojego życia sprawiają wrażenie głęboko nieszczęśliwych.

Brak akceptacji dla łóżeczka i wózka

Rodzice tego typu dzieci często słyszą: „Weź go na spacer, na pewno zaśnie!” i mają ochotę krzyczeć z braku zrozumienia. Bo na high need baby nie działa spacer. Te dzieci nienawidzą wózków i nie cierpią łóżeczek (tolerują tylko spanie z rodzicami). Jedyne, co akceptują, to ramiona rodzica – powtarzamy to z pełnym przekonaniem.

Ciągłe karmienie piersią

To, że niemowlęta lubią zasypiać przy matczynej piersi i przedłużać czas tak spędzany nikogo nie dziwi. Trzeba jednak podkreślić, że high need baby i pod tym kątem są niezwykłe. Potrafią spędzić przy matczynej piersi niemal całą dobę i krzykiem reagują na próbę zmiany. Rodzice tych niemowląt mogą zapomnieć o karmieniu co trzy godziny – to się po prostu nie sprawdza.
Wszystko to sprawia, że rodzice high need babies wielokrotnie szukają pomocy. Wielokrotnie odwiedzają lekarzy (co akurat warto zrobić, ponieważ przyczyną takiego zachowania dziecka może być także ból), czytają polecane poradniki, wdrażają kolejne porady znajomych – wszystko na nic. Bezskuteczność działania oraz porównywanie zachowania swojego dziecka z innymi powodują w końcu, że rodzice przeżywają katusze. Męczy ich poczucie winy, frustracja. Irytują się na malca, jednocześnie będąc nieludzko zmęczonymi. Wisienką na torcie jest fakt, że nikt ich nie rozumie.

Dlaczego high need babies są właśnie takie i gdzie w tym wszystkim jest dobra wiadomość?

Zachowanie tej grupy dzieci często tłumaczy się bardzo wrażliwym układem nerwowym. O ile pozostałe dzieci wykazują większą „tolerancję” na różne bodźce, high need baby traktuje je jako coś negatywnego i zagrażającego. Nie potrafią odnaleźć się w świecie pełnym hałasu, dźwięków, świateł. I jedyne, co je uspokaja, jest bezpieczna i znana bliskość mamy.
Dobra wiadomość jest taka, że po pierwsze – high need baby po pierwszych urodzinach jest już całkiem innym maluchem, z którym naprawdę można świetnie współgrać. Po drugie – według niektórych specjalistów, z high need baby wyrastają bardzo inteligentne, wrażliwe dzieci.

Jak sobie radzić?

Jeśli masz high need baby, to już teraz zapewne czujesz ulgę – w końcu ktoś tak dokładnie opisał to, co czujesz! Pytanie tylko, co dalej – jak radzić sobie w kolejnych miesiącach? Oto kilka przydatnych wskazówek:

Nie porównuj swojego dziecka z innymi.

Każde dziecko jest inne – twoje potrzebuje cię najbardziej na świecie. Być może nie śpi dużo, być może często płacze, gdy nie trzymasz go na rękach, ale możesz mieć pewność, że jesteś dla niego absolutnie najważniejsza na świecie. Nie zasługuje na to, aby być porównywane i wypadać w tej ocenie źle.

Dziękuj za dobre rady i spal poradniki.

Oczywiście książki możesz też oddać do biblioteki ;-). Niemniej musisz zaakceptować fakt, że twoja pociecha będzie oporna na wszelkie dobre rady. Sama musisz nauczyć się wyczuwać, co robić, a czego nie.

Wygadaj się, kiedy musisz.

Czasem nawet wiedza o wielkich potrzebach wyjątkowego dziecka nie pomaga w zwalczeniu irytacji, zmęczenia i smutku. To naturalne. W takich chwilach znajdź inną mamę, która cię zrozumie, której będziesz mogła się wygadać. Uważaj tylko – to nie może być ktoś, kto natychmiast będzie chciał uratować cię radami albo rzuci: „Naprawdę Zosia tak ci płacze? Bo wiesz, moja Agatka to taka spokojna…”

Pamiętaj, że to minie.

Chociaż teraz trudno ci w to uwierzyć, to naprawdę już za kilka miesięcy sytuacja bardzo się zmieni. Powtarzaj sobie więc jak mantrę: „to minie, to minie”, a póki co… noś, kołysz, karm i przytulaj.