15 marca 2017

Dla większości z nas nie jest niespodzianką, że różnimy się pod względem „wyłapywania” bodźców. Niektórzy błyskawicznie zapamiętują to, co widzą, inni mają tzw. „pamięć słuchową”, jeszcze inni pomagają sobie w nauce, chodząc. Czy jednak ty – już jako mama, zastanawiałaś się nad tym, co jest mocną stroną twojego dziecka?
Dzieci, podobnie jak dorosłych, można podzielić na kinestetyków, słuchowców oraz wzrokowców. Koniecznie poznaj te trzy typy, sprawdź, który najbardziej pasuje do twojego dziecka i zacznij wykorzystywać tę wiedzę.

Wzrokowiec – dziecko, które odbiera świat wzrokiem

Mały wzrokowiec to dziecko dosłownie odbierające świat oczyma. Są to maluchy już od pierwszych lat uzdolnione plastycznie, uwielbiające kolorować, zdobić, stroić się. Kiedy poprosisz malca o zrelacjonowanie wycieczki, skupi się przede wszystkim na tym, co widziało. Opowie, jak wysoka trwa narosła na chodniku, co miała na sobie pani z przedszkola, jakiego koloru były lody i jak duży był klown. Dzieci te nie zjedzą czegoś, co wygląda nieestetycznie, świetnie za to radzą sobie z układaniem puzzli czy historyjek obrazkowych.

Jak wspierać wzrokowca?

Kiedy dziecko rozpocznie już naukę w szkole, naucz je… jak się uczyć. W jego przypadku świetnie sprawdzą się wszelkie tablice, kolory, podkreślenia i tabelki. Nie żałuj pieniędzy na kolorowe zakreślacze i równie barwne kartki. Tłumacząc dziecku trudne zagadnienie, także wspieraj się rysunkami – niezależnie od tego, czy przerabiacie matematyczne zbiory czy angielskie słówka.
Jeśli chcesz z kolei świetnie bawić się z dzieckiem, to przede wszystkim wykorzystaj jego plastyczne umiejętności – rysujcie, malujcie, szkicujcie. Dobrym pomysłem jest także zabawa w: „czego tu zabrakło?”, szukanie różnic między obrazkami czy układane coraz bardziej skomplikowanych puzzli.

Słuchowiec – dziecko, które naprawdę słucha

O ile wzrokowiec zapamięta z wycieczki wszystko to, co widział np. w oceanarium, o tyle już słuchowiec dokładnie przytoczy słowa oprowadzającego dzieci przewodnika. Mali słuchowcy dosłownie chłoną świat za pośrednictwem słuchu. Świetnie uczą się rymowanek i piosenek, bez problemu zrozumieją też obrazową historyjkę – ale tylko, jeśli będzie uzupełniona opowieścią. Domagają się licznych wyjaśnień i… ciągle, notorycznie mówią. To małe gaduły, które swoją wiedzę o świecie uzyskują przede wszystkim poprzez rozmowy z innymi.

Jak wspierać słuchowca?

Jeśli zależy ci na tym, aby malec szybko coś zapamiętał, ułóż stosowny wierszyk – powodzenie murowane. Regularnie tłumacz – zarówno oglądane bajki, jak i treści, które dziecko samodzielnie czyta. W nauce pomożesz mu, przepytując i tłumacząc. Lektury nie będą sprawiać malcowi trudności, jeśli postawisz na audiobooki.
Dzieci te uwielbiają słuchać bajek – samodzielne czytanie to już dla nich zdecydowanie nie to samo. Jeśli jeszcze rodzic zacznie modulować głos i zmieniać go u różnych postaci, dziecko będzie w siódmym niebie.

Kinestetyk – wiedza zdobyta w podskokach

Kinestetyków jest mniej, niż słuchowców i wzrokowców, ale wciąż – bardzo dużo. Być może i twoje dziecko jest w tym gronie, a poznasz je… po wiecznym ruchu. Mały kinestetyk ciągle skacze, biega, jest klasycznym „żywym srebrem” – nie może usiedzieć w miejscu nawet podczas jedzenia posiłku. Zapamięta wszystkie szczegóły atrakcji, które łączy się z ruchem. Jeśli jednak weźmiesz go do kina… może trochę się nudzić.

Jak wspierać kinestetyka?

Oczywiście musisz wyjaśnić dziecku, że w szkole musi dopasować się do panujących reguł i spokojnie siedzieć na krzesełku. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby malec trzymał w dłoni piłeczkę do ściskania. W domu naucz dziecko, że możesz uczyć się, chodząc po pokoju albo powtarzać materiał udając, że komuś coś tłumaczy. Podczas zabawy powtarzajcie słówka, liczcie i ćwiczcie literki – nie martw się, że dziecko się nie skupi.
Zabawa z kinestetykiem to prosta sprawa: wystarczy, że wymyślisz cokolwiek związanego z ruchem. Boiska, place zabaw, baseny – wszystko to tylko czeka na twoje dziecko.