13 marca 2017

Narodziny dziecka to wyjątkowy czas, w którym obok nieopisanej radości powstaje równie wiele pytań, na które młody rodzic szuka odpowiedzi. Jak dbać o tak małą istotę? W co ubierać, żeby nie przegrzać dziecka lub by nie zmarzło. Jak i od kiedy rozszerzać dietę? Jak pielęgnować?

Zatrzymajmy się dłużej przy temacie pielęgnacji ciała.

Długo szukałam odpowiednich kosmetyków, które nawilżą delikatną skórę mojego maluszka. Odżywczy żel do mycia z Cold Cream firmy Mustela to strzał w dziesiątkę! Skutecznie i delikatnie oczyszcza suchą skórę, odżywia i kompensuje wysuszające działanie wody. Bardzo łatwo się spłukuje i nie szczypie w oczy. Od razu spodobał mi się jego wyjątkowy zapach, który długo utrzymuje się na skórze. Jest dostępny w butelce z pompką, co ułatwia jego dozowanie.

Bez wahania wypróbowałam mleczko do ciała z tej samej linii Mustela i nie zawiodłam się. Zauważyłam natychmiastowe i długotrwałe odżywienie suchej skóry mojego synka.Żaden ze stosowanych wcześniej kremów nie nawilżał i nie wchłaniał się w tak doskonały sposób. No i ten zapach, cudowny!

Wybór dobrych pieluszek to jedno, ale często te „dobre” sporo kosztują. Czy te tańsze chłoną równie dobrze? Czy skóra jest wystarczająco chroniona? Odkąd stosuję witaminowy krem przeciw odparzeniom ‘Krem do przewijania 123’ Mustela, zapewniam swojemu dziecku kompleksową pielęgnację okolicy pieluszkowej. Nie dbam teraz o markę pieluszek, nie przepłacam. Po prostu przy każdej zmianie pieluszki nakładam grubą warstwę kremu na czystą i suchą skórę pośladków dziecka. Dzięki temu zapobiegam podrażnieniom i zaczerwienieniom a krem koi i nieustannie regeneruje.

Nie ukrywam, że kosmetyki firmy Mustela otrzymałam do przetestowania. Jednakże okazały się one na tyle dobre, że już na stałe zagoszczą w kosmetyczce mojego dziecka. Są to produkty, które warto polecić wszystkim mamom, dbającym o swoje maluszki, bo która z nas nie chce dla nich jak najlepiej.