17 marca 2017

Na samą myśl o wieczorze robi ci się słabo? Masz ochotę prychnąć ironicznym śmiechem za każdym razem, gdy słyszysz: „dzieci uwielbiają się kąpać”? Jeśli twoje niemowlę w wanience zachowuje się jak poddawane torturom, to nie ma w tym nic dziwnego. Pocieszymy cię – to naprawdę może się zmienić. Musisz jednak odkryć swoje błędy i szybko je zlikwidować.

Oto 10 prawdopodobnych przyczyn, które skutkują niechęcią niemowląt do wodnych wariacji. Nie miej wyrzutów sumienia, jeśli okaże się, że masz coś na sumieniu – wielu rodziców nieświadomie je popełnia. Najważniejsze jest to, by naprawić sytuację.

  • Kąpiesz głodne albo świeżo nakarmione dziecko.
    Wielu rodziców kąpie dziecko wtedy, gdy zbliża się czas kolejnego karmienia – wszystko po to, aby świeżo po umyciu maluszek najadł się i błogo zasnął. To zrozumiałe dla nas, dorosłych, ale dzieci… nie potrafią czekać. Zapamiętaj jedno: głodne niemowlę to złe niemowlę. I nie zmieni tego jakaś tam kąpiel.Druga opcja to kąpanie dziecka świeżo po jedzeniu. Nikt z nas nie przepada za aktywnością od razu po obiedzie – dziecko nie jest tu wyjątkiem.
    Co zatem robić? Kąp maluszka około 40 minut po zjedzeniu posiłku. Być może nieco przedłuży to jego porę wieczornego zasypiania, ale przecież dla ciebie ważniejszy jest spokój przy kąpieli.
  • Kąpiesz dziecko pod lampą sufitową.
    Rodzice bardzo często kąpią dzieci w pokoju, a nie w łazience – głównie z uwagi na wyższą temperaturę i wygodę ruchów. Często tym wybranym pokojem staje się pokój dzienny, a wanienka staje na ławie… która z kolei znajduje się tuż pod lampą sufitową.
    Z punktu widzenia dziecka sprawa jest dość przykra – światło razi je w oczy, a sama kąpiel jest przez to wyjątkowo nieprzyjemna. Koniecznie zmień miejsce!
  • Wkładasz dziecko do wody, zanurzając najpierw jego plecy.
    Innymi słowy, sprawiasz mu małą „niespodziankę” – nagle robi się dziwnie i mokro, a ono nie może nawet zobaczyć, co się dzieje! To jeden z absolutnie najczęstszych błędów młodych rodziców.
    Niemowlęta nie przepadają za takimi niespodziankami, więc następnym razem spróbuj inaczej. Najpierw włóż do wody nóżki dziecka, pochlap je po łydkach. Pokazuj, co się dzieje i pozwól, by niemowlę oswoiło się z wodą. A wiesz, co jest najlepsze? To, że ten sposób zadziała od razu!
  • Kąpiesz maluszka w za ciepłej lub za zimnej wodzie.
    Idealna temperatura wody to około 37 stopni. Rodzicom zdarza się jednak nie „trafiać” w nią, ponieważ np. sprawdzają ciepłotę dłonią. Dla maluszka z kolei nie ma nic gorszego, niż nieprzyjemna temperatura wody.
    Rozwiązanie jest cudownie proste – zapomnij na chwilę o swoich odczuciach, kup specjalny termometr do wody (kosztuje niewiele) i wlej wodę o temperaturze 37 stopni. Jeśli okaże się, że maluch dalej płacze, kolejny raz wlej wodę o dwa stopnie cieplejszą albo o dwa chłodniejszą. Dojdziecie do tej idealnej.
  • Kąpiesz, gdy widzisz, że dziecko jest senne.
    Bo skoro jest senne, to czas na wieczorny rytuał kąpieli i sen, prawda? Otóż nieprawda. Wyobraź sobie, że to tobie ktoś każe iść pod prysznic, gdy właśnie planujesz zrobić sobie małą drzemkę na kanapie i robi ci się już tak błogo… nic przyjemnego, prawda?
    Przełam schematyczne myślenie, że kąpiel musi odbywać się tuż przed spaniem. Równie dobrze możesz przecież wykąpać malucha o 17, a położyć o 19. Wilk syty, owca cała.
  • Spieszysz się.
    Gdzie człowiek się spieszy, tam diabeł się cieszy. A w przypadku kąpieli diabeł ten będzie przejawiał się w energicznych ruchach, braku delikatności, zalewaniu buźki dziecka. Przede wszystkim jednak maleństwo będzie czuło atmosferę pośpiechu i nerwowości. Nie tak to powinno wyglądać – następnym razem wyznacz odpowiednią ilość czasu na kąpiel. Nigdzie ci się nie spieszy – pokaż to dziecku.
  • Kłócisz się z partnerem tuż nad wanienką.
    Każdy rodzic doskonale wie, że ryzyko małżeńskiej sprzeczki rośnie stukrotnie, gdy niemowlę krzyczy wniebogłosy. Może się wam zatem zdarzać, że on mówi, co robisz źle, ty czujesz frustrację, pada jedno nerwowe słowo, potem drugie… i kłótnia gotowa. A wszystko nad małym człowiekiem, nie rozumie, co się dzieje, ale wyczuwa emocje mamy i taty.Ustalcie nowe zasady – od tej pory nawet, gdy malec płacze, wy się nie kłócicie. Może warto obgadać wspólną taktykę kąpania dziecka?
  • Kąpiesz dziecko w takich samych warunkach, w których zdarzyło się coś złego.
    Brzmi tajemniczo, prawda? Sprawa jest jednak prosta. Jeśli dziecko doświadczyło już czegoś nieprzyjemnego w kąpieli (zalanie twarzy, wyślizgnięcie się z ręki rodzica), to teraz może kojarzyć ją jako coś złego. W takiej sytuacji pomaga zmiana pokoju, w którym dziecko jest kąpane, zabawek w kąpieli albo osoby, która kąpie. Za jakiś czas będziecie mogli powrócić do poprzednich zasad.
  • Myjesz dziecku głowę w sposób, którego nie cierpi.
    Na przykład zawsze zdarzy się, że trochę wody dostaje się do oczu malca – nie trzeba chyba przekonywać nikogo do tego, jak odbiera to maluch, prawda?
    Nie musi tak być. Płucz maleństwo głowę w pozycji bardziej poziomej albo kup specjalny daszek do kąpieli.
  • Dopasowujesz godzinę kąpieli dziecka do siebie, a nie do dziecka.
    Jednego dnia chcesz obejrzeć film, drugiego przychodzą goście, trzeciego wy wychodzicie – godziny kąpieli zmieniają się w zależności od waszych upodobań. To błąd, ponieważ dziecko lubi rytuały. Gdy je wprowadzicie, wszystko może zacząć wyglądać inaczej.

Zmieniaj i… czekaj

Pamiętaj, że poprawienie niektórych błędów daje natychmiastowe efekty, w przypadku innych trzeba trochę poczekać. Zmień zatem to, co do tej pory robiliście nie tak i cierpliwie wyglądaj pozytywnych rezultatów.