24 lutego 2013

Uszatek, Pik Pok i Trzy Misie, razem ze swoim niemal 40 lat młodszym kolegą po fachu – Zajączkiem Parauszkiem zagrali w jednym spocie promującym przekazanie 1% podatku na polską animację dla dzieci. Starsi bohaterowie, zdjęci z muzealnej wystawy, zostali zanimowani po raz pierwszy od ponad ćwierćwiecza. Wszystko to, by przypomnieć dawną świetność polskiej animacji. I powiedzieć że nadszedł czas, by ją powtórzyć. 

Spot pod roboczym tytułem „Terapia” ukazuje kultowe postaci polskich bajek, przeżywające syndrom porzucenia na rzecz bohaterów zagranicznych kreskówek. 30-sekundową całość spina Zajączek Parauszek – nowy bohater dziecięcy, który czeka na wrześniową premierę w stacji Mini Mini +.

Można powiedzieć, że polski zając rusza na wojnę z zagraniczną menażerią – śmieje się Adam Ptak, producent wykonawczy nowej serii. „Zajączek Parauszek” ma być przykładem, jak umiejętnie wrócić do czasów świetności polskiej animacji dla dzieci. Pierwszy od dwunastu lat serial lalkowy w Polsce to produkcja, która jest „czarnym koniem” łódzkiego studia. Fundacja Filmowa Se-ma-for jest koproducentem całej serii – wraz z Se-ma-for Produkcja Filmową i szwajcarskimi partnerami.

mis uszatek 2

Wszystko zaczęło się już kilka lat temu – od marzenia, żeby polskie bajki znów zagościły na ekranach. Staranne, estetyczne, niosące pozytywny przekaz i mające potencjał, by wykreować nowych dziecięcych bohaterów.
W kwestii animacji dla dzieci Polacy żyją przeszłością – mówi prezes Fundacji Filmowej Se-ma-for, Zbigniew Żmudzki  – Uszatek, Pik Pok czy Colargol to postacie, dla których fundacja znalazła godne miejsce w Se-ma-for Muzeum Animacji, które prowadzi. Czas, żeby Polacy przypomnieli sobie, w czym nadal są doskonali i zaczęli tworzyć nowych bohaterów – dla swoich dzieci.

W świetle ostatnich danych na temat polskiej animacji dla dzieci – jest ona gałęzią notorycznie niedofinansowaną.
W chwili obecnej jedyną instytucją publiczną, która podjęła starania, by ten gatunek całkowicie nie umarł jest Polski Instytut Sztuki Filmowej. Pokrywa on jednak tylko część kosztów produkcji – reszta leży w gestii producentów. A budżet jednej serii to kilka milionów złotych. Sprawia to, że nawet dofinansowane instytucje nie są w stanie znaleźć wkładu własnego na rozpoczęcie produkcji.

mis uszatek 3

„Zajączek Parauszek” ma pokazać, że „przyłożenie” jednego procenta do polskiej animacji – procentuje. Wrześniowa polska premiera ma pociągnąć za sobą kolejne, za granicą. Zbiórka ma wspomóc rozwój nowych projektów Fundacji i studia oraz kolejne odcinki „Parauszka”.  Fundacja Filmowa Se-ma-for ma status Organizacji Pożytku Publicznego od 2010 roku – czyli już raz można było przekazać swój 1% na polską animację dla dzieci. Czas pokazał, że było warto.

Szczegóły na temat Fundacji i jej projektów, jak również spot znaleźć można na www.fundacja.se-ma-for.com.