16 marca 2017

Prawdopodobnie nie istnieje na tym świecie młoda matka, która nie usłyszałaby: „Ale co ty go tak nosisz? Przyzwyczai się i zobaczysz!” albo „Nie bujaj jej, bo potem będzie cięższa i się wykończysz”. Przekonanie, że dziecka nie należy lulać i bujać z obawy przed jego przyzwyczajeniem to w Polsce standard. My jednak powiemy ci inaczej: bujaj, lulaj, noś! Oto kilka bardzo ważnych powodów, dla których naprawdę warto to robić.

Mleko już się rozlało, czyli dlaczego dzieci kochają bujanie

Zanim podamy ci te ważne powody, dla których powinnaś bujać swoje maleństwo, kilka słów gwoli wyjaśnienia – dlaczego w ogóle dzieci kochają się jednostajny ruch twoich ramion?
Przestrzeganie młodej mamy, że nie powinna „przyzwyczajać” dziecka do bujania, jest jak ostrzeżenie o nierozlaniu mleka, gdy to jest już na podłodze. Innymi słowy – nie można przyzwyczaić noworodka czy niemowlęcia do bujania, ponieważ ono już dawno to pokochało! Przez całe 9 miesięcy, czyli całe swoje dotychczasowe życie, twoje dziecko było kołysane w wodach płodowych. Do snu lulane było, kiedy rytmicznie się poruszałaś – choćby spiesząc się na autobus. Patrząc na sprawę z punktu widzenia dziecka, bujanie jest jedną z niewielu rzeczy, które kojarzy z życia płodowego – miłego i ciepłego środowiska. Oprócz zapachu i głosu mamy to właśnie rytmiczny ruch uspokaja maluszka.
Oprócz przyzwyczajenia, istnieje jeszcze jeden powód dziecięcej miłości do bujania – mianowicie, ma ono działanie relaksujące i uspokajające. Tak, jak ważne w życiu niemowlęcia są rytuały, tak duże znaczenie ma właśnie jednostajność i łagodność ruchów mamy.

Korzyści z bujania – powinnaś to wiedzieć

Wiemy już, że dziecko przyzwyczajone jest do bujania w chwili narodzin – to już sporo (i zyskujesz gotową odpowiedź na wszystkie „dobre rady”). Teraz dowiesz się także, jakie korzyści płyną z kołysania maluszka. Otóż bujanie:

  • Zapewnia poczucie bezpieczeństwa.
  • W „nowym” świecie twoje dziecko nie odnajduje się jeszcze zbyt dobrze. Bujanie, czyli dostarczanie mu znanego bodźca, zapewnia maluszkowi poczucie spokoju i bezpieczeństwa. Zwłaszcza, gdy łączy się z miękkimi, ciepłymi ramionami.

  • Poprawia integrację sensoryczną.
  • Czyli łączenie bodźców dostarczanych z różnych źródeł. O problemach z integracją sensoryczną u dzieci mówi się teraz sporo, ponieważ dotyczą wielu dzieci. Bujając, zwiększasz prawdopodobieństwo, że twoje dziecko uniknie podobnych kłopotów.

  • Rozwija motorykę dużą.
  • Motoryka duża to ta dotycząca całego ciała. Bujania poprawia jej aspekty – między innymi pozytywnie wpływa na zmysł równowagi oraz koordynację całego ciała.

  • Sprzyja rozwojowi mózgu.
  • Według specjalistów, bujanie powoduje powstanie większej ilości połączeń między neuronami w mózgu, czyli synaps. To z kolei ma przekładać się na późniejsze większe zdolności intelektualne maluszka.

  • Uspokaja malca.
  • Tak po prostu. Wyciszenie otoczenia, przytłumienie światła i delikatnie kołysząca mama to często jedyne, co pozwala na uspokojenie płaczącego niemowlęcia.

  • Zaciska więź emocjonalną.
  • Kiedy kilkutygodniowe albo kilkumiesięczne niemowlę usypia w ramionach matki, trudno się nim po prostu nie wzruszyć. Właśnie w takim momentach przyglądamy się delikatnym powiekom, nucimy, głaskamy. Dziecko odpowiada na to coraz większym przywiązaniem.

  • Wspiera rozwój mowy.

Według najnowszych badań, częste bujanie dziecka w okresie niemowlęcym sprawia, że zaczyna ono wcześniej werbalizować swoje myśli. Innymi słowy, twoja pociecha szybciej stanie się małą gadułą.

Jak bujać?

Do tego, że warto to robić, już cię przekonaliśmy, prawda? Musisz jednak pamiętać o kilku ważnych zasadach.
Przede wszystkim – nie traktuj bujania i lulania jako recepty na wszystko. Zamiast bujać coraz intensywniej, po prostu skoncentruj się na odczytaniu potrzeb dziecka. Gdy nie uspokaja się jak zwykle, to najwyraźniej pragnie czegoś innego. Może jest znudzone albo głodne?
Po drugie – ułatwiaj sobie bujanie. Staraj się przyzwyczajać dziecko nie tyle do twoich ruchów związanych z chodzeniem, co do samego kołysania. Kołysz więc, siedząc np. po turecku, na łóżku. To o wiele przyjemniejsze i mniej męczące.
Na koniec – gdy czujesz zmęczenie, ułatw sobie życie odpowiednimi sprzętami. Maluszkowi na pewno nie stanie się krzywda, jeżeli raz na jakiś czas zamiast w swoje ramiona, umieścisz go w elektronicznym bujaczku.