6 grudnia 2016

W tym roku postanowiliście, że Wigilia będzie wyjątkowa. Dlatego też chcecie, żeby dzieci nie znalazły prezentów pod choinką tak po prostu jak co roku tylko, aby wręczył im je św. Mikołaj. Wytypowaliście do tego zadania ojca dzieci, ale teraz zastanawiacie się jak w ogóle się za to zabrać? Podpowiadamy!

Najważniejsze to nie pozwolić się zdemaskować.

Wyobrażasz sobie jak wielkie byłoby rozczarowanie dzieci, kiedy odkryłyby, że ich tata tylko udaje świętego Mikołaja, w którego istnienie tak mocno wierzą. Byłyby bardzo zawiedzione więc lepiej do takiej sytuacji nie dopuszczać.

Kupcie cały strój świętego Mikołaja. Razem z broda, okularami i rękawiczkami. Jeśli trzeba to pod strój wsadźcie poduszkę, która będzie udawała brzuch. Pamiętajcie, że dzieci są bardzo spostrzegawcze.

Podczas Wigilii tata musi wymknąć się zupełnie niepostrzeżenie, tak by dzieci nie zauważyły jak wychodzi, ani żeby nie spostrzegły jego braku i nie zaczęły go szukać. Po dokładnym przygotowaniu się do roli trzeba być ostrożnym z mówieniem. Trzeba wyraźnie zmodulować głos, żeby dzieci go nie rozpoznały.

Do momentu, aż święty Mikołaj nie wyjdzie, a tata znowu będzie tatą trzeba być bardzo ostrożnym i uważnym. Żadna część ubioru czy na przykład zegarek nie mogą być takie jak nosi tata.

Taki święty Mikołaj może prosić dzieci o wyrecytowanie wierszyka, zaśpiewanie piosenki lub zatańczenie. Ale jeśli dziecko jest nieśmiałe lub po prostu nie chce tego robić to nie powinno być do tego zmuszane.

Święty Mikołaj nie powinien siedzieć zbyt długo.

Powinien chwilkę porozmawiać, rozdać prezenty i wyjść. Pamiętajcie, że im dłużej będzie siedział w domu tym więcej będzie możliwości zdemaskowania.

Jak już przebieraniec wyjdzie ze swej roli i wróci do domu jako tata dziecko pewnie będzie chciało mu wszystko ze szczegółami opowiedzieć i za pewne będzie mu przykro, że jego taty nie było wtedy przy nim. Wystarczy wytłumaczyć mu krótko, że na przykład musiał wyjść na chwilę po coś, ale postarajcie się nie ubolewać nad tym za długo bo dziecko zamiast skupić się na pozytywnych przeżyciach będzie smutne.
Jeśli podejdziecie do sprawy poważnie i zaangażujecie się w nią to może to być naprawdę cudownym przeżyciem zarówno dla dzieci jak i dla rodziców.