31 maja 2017

Spędzacie czas na placu zabaw. Odpoczywasz na ławce, czytając książkę i nagle słyszysz, jak twoja 4-letnia córka przekonuje koleżankę, że swoje buciki „naprawdę dostała od wróżki!”. Jeśli czujesz niepokój w takich sytuacjach, to jest to całkiem zrozumiałe – chociaż być może zupełnie niepotrzebne. Dowiedz się, gdzie leży granica między niegroźnym fantazjowaniem a kłamstwem, na które zdecydowanie należy reagować.

2-5 rok życia: twoje dziecko w świecie fantazji

Jedno z podstawowych kryteriów, które pozwala odróżnić nieszkodliwe fantazje od świadomego i celowego kłamstwa, jest… wiek pociechy. I tak, dziecko między 2 a 5 rokiem życia dosłownie wpada w świat fantazji. Wyobraźnia pracuje na najwyższych obrotach i wkrada się w niemal każdą sferę funkcjonowania dziecka.

Chociaż twoja pociecha może wydawać się już sporo rozumiejącym dzieckiem, w rzeczywistości jest jeszcze wciąż bardzo niedojrzała. Do tego stopnia, że świat fantazji wciąż miesza się ze światem rzeczywistym. A skoro fantazji jest tak sporo, niemal na każdym kroku możesz usłyszeć fascynujące, aczkolwiek zupełnie nieprawdziwe opisy przygód twojej latorośli. Wróżki, bohaterowie z bajek, dinozaury i straszne czarownice – one wszystkie wydają się twojemu dziecku realne. Co więcej, dziecko może jeszcze nawet nie odróżniać snu od rzeczywistości. Kiedy więc twierdzi, że miał bliskie spotkanie z gigantyczną małpą, naprawdę w to wierzy.

Spokój… i ręka na pulsie

W związku z powyższym, twoja reakcja na fantazje dziecka powinna być tylko jedna – nie martw się, słuchaj tych nieziemskich opowieści, rób zdziwione miny i powtarzaj: „Ojej, naprawdę? Prawdziwa wróżka?” Spokojnie – nie zrobisz dziecku krzywdy. To trochę jak wiara w świętego Mikołaja, w pewnym momencie twoje dziecko samo zauważy, że coś tutaj nie pasuje. I przestanie fantazjować.

Z drugiej jednak strony – trzymaj rękę na pulsie. Jeśli twoje dziecko przechodzi akurat etap fascynacji bohaterami i opowiada ci, że będzie wieczorem „prawdziwym Supermanem”, to oznacza to, że czas na ważną rozmowę. Musisz uświadomić dziecko, że bohaterowie tak naprawdę występują tylko w bajkach, a w realnym życiu nie można pewnych rzeczy robić. Oczywiście zmierzamy do tego, aby uświadomić dziecko, że nie pofrunie nad budynkami, jeśli wyskoczy z okna.

Przy okazji tłumaczenia, warto posłużyć się przykładem. Pokaż dziecku jajko i powiedz, że w bajce takie zrzucone z wysokości jajko mogłoby ocaleć albo nawet się odbić. A potem zrzuć jajko i wytłumacz, że w prawdziwym życiu jest inaczej – i tak, jak jajko zawsze się rozbija, tak człowiekowi, który próbuje latać, dzieje się krzywda. To dość brutalny przykład, ale świetnie trafia do dzieci.

Wiek 6+: świadome kłamstwa

Sześcioletnie dziecko wciąż może fantazjować, ale zdarza się to rzadko. Wyobrażenia zazwyczaj mocno oddzielają się już od rzeczywistości i smyk doskonale orientuje się, co jest czym. Nieprawdziwe historie, które się wówczas pojawiają, mają już też inny charakter. To nie opowieści o wróżkach i spotkaniach z bohaterami, ale opowiadane innym wspomnienia z pobytu w Disneylandzie albo rzekome obietnice kupienia super telefonu przez rodziców. Jak na to reagować?

Przede wszystkim – reagować trzeba. Jeśli tego nie zrobisz, twoja pociecha może zostać np. wyśmiana przez kogoś, kto ją zdemaskuje. Ponadto dochodzi już sam fakt świadomego okłamywania innych.

Przede wszystkim – poznaj przyczynę pojawiania się kłamstw. Nie stawiaj jednak dziecka w sytuacji trudnej, np. „nie będziesz oglądał bajek, dopóki nie odpowiesz mi, dlaczego tak kłamiesz”. Wesprzyj dziecko, usiądź z nim i podpowiedz mu. Zapytaj np.: „Rozumiem, że jest ci przykro, że nie byliśmy na wakacjach, a twoi koledzy byli. To dlatego skłamałeś, tak?”. To dobry start do mądrej, uświadamiającej rozmowy o tym, że nie zawsze mamy to, czego chcemy, ale kłamstwo nie jest rozwiązaniem – może nam nawet mocno zaszkodzić.

Gdy dziecko kłamie na temat swojego postępowania

W przypadku zarówno młodszych, jak i starszych dzieci możemy czasem mówić o świadomym kłamstwie dotyczących postępowania smyka. „Nie, nie zrobiłem tego”, „Naprawdę, to nie ja” – zaklina się malec, którego grzeszki osobiście obserwowałaś w ukryciu. Co wówczas?

Dzieci kłamią z różnych powodów – w takiej sytuacji najczęściej chodzi o lęk przed karą (w przypadku bardzo małych dzieci przyczyną może być też autentyczne niepamiętanie). Jeśli więc podejrzewasz, że twoje dziecko żywi takie obawy – zastanów się, czy nie podchodzisz do niego zbyt ostro albo czy nie masz wygórowanych wymagań. Porozmawiaj o tym ze swoją pociechą, zapewnij, że wolisz przyznanie się do winy, niż kłamstwo i że np. postarasz się tyle nie krzyczeć. Być może takich rozmów będzie więcej, ale po jakimś czasie przyniosą oczekiwany rezultat.