11 lipca 2016

Coraz większa liczba Polaków, zarówno dzieci, młodzieży jak i dorosłych, sięga po nabiał bez laktozy. Wybierają takie produkty głównie z powodu złego samopoczucia po spożyciu przetworów mlecznych. Pojawia się jednak pytanie czy na pewno muszą rezygnować z serów, mleka czy śmietany?

 

Jak się okazuje poziom osób cierpiących na nietolerancję laktozy – białka występującego w mleku krowim, wcale nie wzrasta. Obecnie jest ich ok. 3% podobnie jak to było dwadzieścia czy trzydzieści lat temu. Powstaje zatem pytanie: dlaczego coraz więcej osób skarży się na dyskomfort po zjedzeniu nabiału?

 

Powód takiego stanu rzeczy jest bardzo prosty – znaczne zmniejszenie ilości spożywanych produktów mlecznych. Ludzki organizm do trawienia laktozy potrzebuje enzymu laktazy. Jego ilość dostosowywana jest do zapotrzebowania, dlatego też w przypadku osób rzadko sięgających po nabiał produkcja laktazy spada. Niedobór tego enzymu utrudnia trawienie mleka i jego przetworów, przez co pojawia się gorsze samopoczucie po ich zjedzeniu.

 

Warto pamiętać, że ilość produkowanej laktazy można regulować. Jeśli produkty mleczne zaczną pojawiać się na stole częściej, wówczas organizm powoli dostosuje produkcję tego enzymu do swoich potrzeb. Musisz jednak pamiętać, że ilości zjadanych produktów mlecznych nie można zwiększać z dnia na dzień, ponieważ nic to nie zmieni. Zacznij powoli dodawać kolejne artykuły do diety zaczynając od produktów z mniejszą ilością laktozy takich jak sery, kefiry czy jogurty. Z biegiem czas możesz zacząć pić mleko czy jeść twarogi oraz wszelkie inne produkty mleczne właściwie bez ograniczeń.

 

Zanim sięgniesz sama lub podasz swoim dzieciom produkty bez laktozy zastanów się czy to naprawdę konieczne. Może lepiej zadbać o to, aby w Waszej diecie pojawiło się więcej pełnowartościowych produktów mlecznych. A specjalistyczne artykuły bez laktozy zostawcie ludziom o zdiagnozowanej nietolerancji białka mleka krowiego.