O zabawkach IASIO – rozmowa z Anną Przyborowską, twórczynią patchworkowych i szydełkowych cudeniek

0
345

Oto Kot Poo, Szczurkowa Anastazja, Ufo Stworek Sid, Kangur Pilot i Kangurzyca Fotograf – wyglądają jak małe dzieła sztuki, a to tylko niektóre z przepięknych, niepowtarzalnych zabawek „IASIO” tworzonych przez Panią Annę Przyborowską.

Jak zaczęła się Pani przygoda z wykonywaniem zabawek i od jak dawna zajmuje się Pani tworzeniem?
Anna Przyborowska: Moja przygoda z szydełkowaniem i szyciem zaczęła się kiedy urodził się mój pierwszy syn – Filipek. To było 10 lat temu. Z nudów i z chęci stworzenia mu cudownego pokoju – takiego jak z bajki – zaczęłam kombinować, wymyślać, próbować i przerabiać różne rzeczy. Jeśli chodzi o szydełkowanie to na początku kompletnie nie odróżniałam prawej i lewej strony ściegu. Co mi się nie podobało to prułam i zaczynałam od początku. I tak po kilka razy. Pierwszego zrobiłam psa dla mojego męża, którego ma do tej pory. Potem były koniki, żyrafy i smoki.  Z szyciem było podobnie. Miałam maszynę i krótkie przeszkolenie jak się na niej szyje a reszty nauczyłam się sama ….

 

 

 

Z jakich materiałów wykonuje Pani zabawki?
Anna Przyborowska: Zabawki szyję głównie z bawełny, którą w większości sprowadzam z zagranicy. Zależy mi na jakości i wyglądzie – nie lubię robić byle czego. Zabawki mają być solidne i służyć dzieciom. Szydełkowe zabawki wykonuję gównie z akrylu – gdyż jedynie akryl nadaje im miękkości i sprężystości.

Skąd czerpie Pani inspiracje, pomysły?
Anna Przyborowska: Z głowy. Zazwyczaj wszystko musi mi się wyklarować i przetrawić w głowie. Nie umiem szkicować ani rysować swoich pomysłów. Inspiracji poszukuję dookoła siebie. Podglądam czym dzieci lubią się bawić, czym ja bym się z chęcią pobawiła. Staram się zawsze stworzyć coś nowego innego niż inni.

WIĘCEJ DO CZYTANIA
Co zrobić na drugie śniadanie dla ucznia?

Czy tworzy Pani zabawki dla swoich dzieci na życzenie, np.: „Mamo, wyczaruj mi misia albo pieska”?

Anna Przyborowska: Większości moich zabawek powstało z myślą o konkretnej osobie. I tak np.
Wszelakie psy i jamnik z myślą o Mamie,
Konie, koniki dla mojej siostry,
Pacynki na zamówienie mojej koleżanki, która na zaliczenie przedmiotu potrzebowała ręcznie zrobionej pacynki,
Smoki, roboty, wszelkie stwory i potwory dla moich synów. To oni zawsze mieli nietypowe życzenia. Mamo zrób nam smoka – powstał smoko-dinozaur. Mamo a czy smok może mieć dwie głowy – powstał smok dwugłowy, trzygłowy i pięciogłowy. Kiedy mieli fazę na ufo i roboty to wtedy powstały wszelkie oczkosie, ufoludki i roboty. Kiedyś zgłosili zapotrzebowanie na samolot, którym mogliby się bombardować i rzucać. Taki, który przetrwałby więcej niż jeden dzień w całości. Powstał szmaciany samolot, którym można rzucać – nawet troszeczkę leci – ważne – nie cierpią przy tym ściany. Jest bardzo lekki. A przyszli piloci mogą nawet zabrać go ze sobą do łóżka jako przytulankę.

 

Czy wśród stworzonych przez Panią zabawek są takie, które mają dla Pani szczególną wartość?
Anna Przyborowska: Szydełkowe szczury. Chciałam stworzyć coś innego niż misio, których wszędzie jest pełno. Powstały szydełkowe szczury i szczurzyce. W szydełkowych ubrankach, które do woli można ubierać i rozbierać.

 

 

Czy tworzenie jest Pani pomysłem na życie czy hobby?

Anna Przyborowska: Trudno powiedzieć. Wszystko miało być inaczej. Chciałam iść na Medycynę – zdrowie nie pozwoliło. Skończyłam marketing i zarządzanie ale to nie dla mnie. Urodziłam pierwszego syna, dostał 9 punktów na 10. Miał napięcie mięśniowe i trzeba go było prawie rok rehabilitować. Potem alergia i wieczne zapalenie uszu. Nie wróciłam do pracy. Kolejna ciąża połączona z ciężką chorobą. Przeprowadziliśmy się z miasta na wieś. Przez ten cały okres coś tam skubałam i dłubałam. Najpierw dla najbliższych potem dla znajomych, potem dla znajomych znajomych itd. W którymś momencie założyłam działalność gospodarczą.
Lubię to co robię. Pracownię mam w domu. Pracuję gdy dzieci są w szkole i przedszkolu. Gdy wracają mam czas dla nich. Ciężko było to wszystko zorganizować – praca, szkoła, wysyłanie zamówień, zajęcia dodatkowe, zakupy …. Ale w ostateczności wszyscy są zadowoleni.

WIĘCEJ DO CZYTANIA
Szczepić czy nie szczepić dzieci – oto jest pytanie...

Dziękuję za rozmowę!

Rozmawiała Magdalena P.

Subskrybuj powiadomienia
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments