15 grudnia 2018

Istnieją rodzice, którzy naprawdę lubią bawić się z dziećmi. Ale większość z nas, po całym dniu zmagania się z milionem obowiązków i wyzwań, na słowa: „Pobawisz się ze mną” reaguje zrezygnowanym westchnieniem. Nie chcemy odmawiać maluchowi, ale z drugiej strony… to takie nudne i męczące! Mamy na to sposób. Oto 10 zabaw, które usatysfakcjonują smyka i nie zmęczą rodzica. 

Dzięki naszym pomysłom nie tylko chwilę poleżysz i odpoczniesz, ale też pozbędziesz się wyrzutów sumienia. Uważaj tylko – przy niektórych z tych propozycji można łatwo… zasnąć!

Zabawa we fryzjera.

Aby dziecko się nie znudziło, przygotowujesz mu spinki, spineczki, wałki, grzebienie i szczotki – lokówki czy prostownicy oczywiście już nie zalecamy 😊. Potem ty leżysz na kanapie, a dziecko tworzy ci fryzurę. Najlepiej będzie, jeśli postawisz przed malcem jasny cel, np. „Dzień dobry pani fryzjerko, jutro idę na imprezkę. Proszę o szałową fryzurę”.

Uwaga: Będziesz wyglądała obłędnie w oczach dziecka, ale tak naprawdę… strach spojrzeć. Dlatego nie planuj tej zabawy, jeśli masz zamiar jeszcze wyjść z domu.

Kosmetyczka

Wbrew pozorom nie tylko dziewczynki lubią bawić się w kosmetyczki. Jeśli mocno się postarasz, to przekonasz i syna!

W wersji dla odważnych zabawa w kosmetyczkę to także malowanie twarzy. W wersji łagodniejszej mamy tylko malowanie paznokci. Przypomnij dziecku, że musi nałożyć dwie warstwy (a jedna najpierw musi wyschnąć i wtedy nie wolno się ruszać!), no i że do zrobienia są jeszcze paznokcie na stopach…

Uwaga: W okolicy miejsca pracy twojej kosmetyczki podłóż duży ręcznik, którego nie będzie ci szkoda. Bo na pewno pozostanie na nim cała masa dowodów radosnej twórczości.

Dentysta

Przygotowujesz niezbędne narzędzia (wskazana wyobraźnia albo gotowy zestaw zabawkowy), zalegasz na kanapie i udajesz pacjenta z wielkim bólem. Twój mały dentysta będzie miał masę roboty – znieczulenie, borowanie, zakładanie wypełnienia. A potem możesz przyjść drugi raz na usuwanie. Kolejny może być tata – ty wtedy znowu masz czas dla siebie. Prawda, że fajnie?

Szpital

To zabawa numer jeden! Kładziesz się (już jest miło, prawda?), a twoje dziecko staje się lekarzem. Musi przynieść ci kołdrę, zbadać cię dokładnie, przepisać lekarstwo. Potem wskazane jest także przygotowanie posiłku dla chorego – czyli dla ciebie. Pamiętaj, aby „pogorszyć” swój stan nagle, tuż przed wypisem ze szpitala!

Zgadywanki

Kto powiedział, że zabawa musi wymagać ruszania się? Nic z tych rzeczy. Zaproponuj dziecku grę o nazwie: „zgaduj zgadula”. Jeśli to ty wymyślasz zagadkę, to wymieniasz cechy danej rzeczy, np. „To jest białe i lata po niebie”. Potem czas na kolej dziecka.

Uwaga: Aby dziecko nie znudziło się zbyt szybko, przygotuj listę z punktacją i wyznacz małą nagrodę dla zwycięzcy.

Pieczenie ciastek

To opcja połączenia dobrego z pożytecznym. Nie poleżysz, ale chociaż poczujesz, że robisz coś pożytecznego. Zaproponuj dziecku zrobienie najprostszych kruchych, maślanych ciasteczek. Gdy twoja latorośl poradzi już sobie z ugniataniem ciasta, przygotujcie ciasteczka o fantazyjnych kształtach wymyślanych oczywiście przez dziecko. Nie narzekaj, że ciasteczka nie mają typowego kształtu – nie o to tutaj chodzi.

Kalambury

Zasada jest prosta – jedna osoba coś mówi lub pokazuje, druga zgaduje. Będzie wam łatwiej, jeśli będziecie w posiadaniu specjalnej gry, do której dołączone będą karty.

Jeżeli chcesz odpocząć, to niech twoja pociecha pokazuje, ty skup się na mówieniu.

Szukanie skarbów

Do kolejnej zabawy potrzebujesz drobiazgów, które ukrywasz w różnych miejscach domu – mogą to być np. cukierki. Potem ty zalegasz z książką na kanapie, a dziecko szuka. Możesz mu podpowiadać, rzucając hasłami „ciepło” i „zimno”.

Zdecydowanym minusem tej zabawy jest bałagan, który pozostaje po gwałtownym poszukiwaniach. Ale i tak warto!

Seans bajkowy

Seans bajkowy to nie wysłanie dziecka przed telewizor! Zamiast pójść na łatwiznę, przygotuj wam wielkie i wygodne siedziska na dywanie (użyj poduszek, koca, kołder itp.), obok postaw coś pysznego do podjadania, a potem włącz jakąś ciekawą bajkę pełnometrażową. Komentujcie, śmiejcie się razem, podjadajcie – to super wieczór, niewymagający wysiłku od rodziców.

Zaproś kolegę

Jeśli czujesz, że twój dzień był naprawdę koszmarny i nie dasz rady pobawić się w nic, to albo wytłumacz to dziecku albo… znajdź mu towarzystwo! Zadzwoń do kogoś, kto ma dzieci i zaproś na kawę. Ty wyżalisz się na okropny dzień, a twoja pociecha wyszaleje się z innymi maluchami. Ha!

Dodaj komentarz