20 marca 2017

Teoretycznie możemy zostawić dziecko samo w domu od siódmego roku życia – tak stanowi prawo. W praktyce jednak mamy nie mają pewności, czy ta granica jest odpowiednia – bo co, jeśli wpadnie na jakiś szalony pomysł? Zacznie otwierać okna? Otworzy drzwi komuś obcemu i niebezpiecznemu? Spokojnie – jeśli twoja pociecha zachowuje się zgodnie z sześcioma poniższymi punktami, prawdopodobnie możesz jej zaufać.
Oto sygnały, że twoje dziecko jest dojrzałe i gotowe. Znaczą więcej, niż wiek – czasem bowiem nawet i dziewięciolatek bywa mniej odpowiedzialny, niż jego sześcioletni brat. A zatem – zaczynajmy!

Nie wpada już na szalone pomysły.

Innymi słowy, nie łapiesz go na tym, że udaje walkę wielkim, kuchennym nożem albo rzuca z balkonu przedmiotami (w innych ludzi), nie wkłada wielkiego, foliowego worka na głowę rodzeństwa albo widelca do miksera. Twoje dziecko wie już, że pewne zachowania są nieodpowiedzialne, a tego typu pomysły nawet nie przychodzą mu do głowy. Nie możesz sobie przypomnieć, kiedy ostatnio zrobiło coś, co mogłoby mu zagrozić.

Zanim otworzy drzwi, pyta „kto tam”.

Czyli sytuacja z codziennego życia. Zastanów się – kiedy ktoś puka do drzwi, co zwykle robi twoje dziecko? Biegnie i natychmiast otwiera, czy mądrze pyta: „kto tam?”. A może po prostu za każdym razem biegnie po ciebie? W tym ostatnim wypadku warto wprowadzić zmiany. Następnym razem zapytaj: „ktoś puka? To co należy teraz zrobić?”

Potrafi odpowiedzieć na ważne pytania.

Pośród tych najważniejszych znajdą się: „Dlaczego nie wolno otwierać okien?” (zakładając, że mieszkacie np. na 4 piętrze), „Dlaczego nie wolno otwierać obcym drzwi?”, „Co zrobiłbyś, gdyby w mieszkaniu zaczęło się palić?”, „Jaki jest numer alarmowy?”, „Jaki jest numer telefonu do mamy?”
Jeśli twoje dziecko dodatkowo zdenerwuje się, że każesz mu wyjaśniać takie oczywistości, to jest to… dobry znak. Widocznie sprawa jest dla niego prosta i banalna, jak dla nas. Ale na wszelki wypadek niech i tak wyjaśni.

Poucza inne, młodsze dzieci.

Być może zdarzyło ci się już, że wzruszyłaś się słysząc, jak twój starszak mówi do młodszego rodzeństwa albo małej kuzynki: „nie wchodź na tę drabinkę, bo spadniesz i będziesz miała ała!”. To bardzo ważny sygnał dojrzałości! Dziecko nie tylko wie, jak powinno a jak nie powinno się zachować, ale stosuje te zasady w praktyce, dostrzega niebezpieczeństwo.

Niejeden raz zaskakuje cię swoim dojrzałym myśleniem.

Na pewno znasz to uczucie – rozmawiasz z dzieckiem i nagle ono powie coś takiego, że zaskakuje cię, jakie już jest mądre. Na przykład gdy mówi: „Mój kolega oddał swojego psa, wiesz? Ja nigdy bym tak nie zrobił, dla takiego psa to przecież straszne”. Nie lekceważ tych delikatnych sygnałów i refleksji. To nie przebłyski dojrzałości, tylko znaki, że ona już jest.

Nie ma żadnych problemów z samoobsługą.

Innymi słowy, świetnie ogarnia np. robienie sobie kanapek czy czegokolwiek innego. Nie boisz się, że sięgnie po gigantyczny nóż kuchenny, by posmarować sobie nim chleb masłem. A jeśli się boisz, bo dziecko właściwie niczego nie robi jeszcze samo… cóż, to dla ciebie bardzo jasna wskazówka!

Stopniowo przyzwyczajanie się dziecka… i mamy

Ok, załóżmy że twoje dziecko spełnia wszystkie powyższe kryteria. Co dalej? Na jak długo je zostawić?
Przede wszystkim przyznajmy, że to częściej my – mamy, mamy większy problem z zostawianiem dzieci, niż one z poradzeniem sobie. Dla swojego spokoju zostawiaj więc dziecko samo stopniowo. Najpierw idź na zakupy w pobliskim sklepie, innego dnia pojedź do hipermaketu, po tygodniu pójdź z mężem do kina. Przez te chwile nie panikuj i nie wymyślaj scenariuszy rodem z powieści Agaty Christie. Twoje dziecko jest już duże i mądre. Poza tym jeśli zrobi coś poza twoją kontrolą, to raczej zje większą ilość słodyczy i obejrzy jakiś straszny serial w tv. Zatem spokojnie.

„To może popilnujesz chwilkę Zuzi?” – czy starszak może popilnować rodzeństwa?

Na koniec bardzo ważna uwaga. To, że dziecko jest już dojrzałe nie oznacza, że może opiekować się młodszym rodzeństwem bez twojej obecności. Innymi słowy, jeżeli np. zostawisz w domu dwulatkę z dziewięciolatkiem i stanie się coś złego, to ty będziesz miała kłopoty natury prawnej. Dopóki bowiem twoja starsza pociecha nie jest dorosła, nie może odpowiadać za młodszą.