24 kwietnia 2017

Mamy, które dowiadują się o kolejnej ciąży, niemal zawsze czują to samo: obawę, że nie będą w stanie pokochać młodszego dziecka tak mocno, jak kochają starsze. Doświadczone na tym polu wiedzą już, że to nie tylko możliwe, ale i pewne. Ciepłych uczuć nie zabraknie, ale w pakiecie dostaniesz także te negatywne – na przykład potężną irytację z powodu zachowania starszaka.

Nie mówimy, ale odczuwamy

W wyobrażeniach każdej przyszłej „mamy po raz drugi” wszystko wygląda jak z bajki – rodzina w końcu jest „pełna”, starsze dziecko jest przesłodkie w swojej dziecinnej trosce o młodsze, wszyscy są szczęśliwi. I na pewno będziesz tak to właśnie odczuwać – przynajmniej na początku. Jednak z czasem, gdy minie euforia i pojawią się pierwsze przebłyski zwykłej codzienności, być może zaczniesz zauważać, że na tym pięknym obrazku pojawiają się rysy. Rysy w postaci twojej wielkiej irytacji skierowanej w stronę starszego dziecka.

W takie dni zupełnie naturalne jest, że będziesz:

• miała wrażenie, że twoje dziecko jest już prawie dorosłe

To nic, że w przeddzień porodu twoja starsza córeczka wydawała ci się wciąż maleńka. Teraz, w porównaniu z noworodkiem, wydaje się być olbrzymia – no prawie dorosła! To wrażenie nie przekłada się tylko na wygląd. Zacznie wydawać ci się, że masz do czynienia z naprawdę kumatym, młodym człowiekiem – przecież je samodzielnie, rozmawia, chodzi do toalety. Ba, pyskuje nawet!

• czuła wściekłość z powodu tego, że starszak cię nie słucha

Siedemdziesiąt pięć razy powiedziałaś, że ma być ciszej, bo mały braciszek śpi… i nic z tego. To naturalne, że w środku będzie cię rozsadzać. Chcesz tylko napić się tej zimnej kawy w spokoju, czy bycie cicho jest naprawdę takie trudne?

• miała wrażenie, że twoje dziecko robi ci na złość

Przed porodem to był mały, słodki chłopczyk, a teraz nagle buntuje się przeciw wszystkiemu? To oczywiste, że pomyślisz, że robi ci na złość. Co naturalnie tylko nasili twoją irytację.

Efektem tych emocji będzie oczywiście ciągłe pouczanie, strofowanie i krzyczenie na starszaka. I chociaż nie jesteś w tych emocjach sama i są one zrozumiałe ze względu na trudny dla was czas – musisz coś z tym zrobić. Tylko działając, masz szansę pozbyć się tych wyrzutów sumienia, które ciągle się pojawiają, prawda?

Sytuacja do zmiany – co robić, by odnaleźć w sobie cierpliwość?

Dzieci to genialni obserwatorzy. Kiedy więc tylko twoja starsza pociecha zauważy, że noworodek zagarnia całą uwagę mamy, która dodatkowo przez niego ciągle krzyczy – zacznie tracić do niemowlęcia wszystkie ciepłe uczucia. To fatalny start, jeśli chodzi o budowanie dobrych relacji rodzeństwa. Dodatkowo pamiętajmy, że dziecko – jak każdy z nas, odpowiada emocjami na emocje. Ciągle pouczane i krytykowane będzie odbijało „piłeczkę”, zachowując się nie tak jak powinno (co wcale nie oznacza, że będzie z tego powodu szczęśliwe). Z tych dwóch ważnych powodów warto zacząć działać. Oto twój „plan naprawczy”:

• Spójrz na świat oczyma starszego dziecka.

Przyjście na świat rodzeństwa to bardzo trudna sprawa. Po pierwsze – wszyscy ci, którzy zachwycali się starszakiem, teraz pieją z zachwytu nad niemowlęciem. Nawet, jeśli ktoś pamięta, by przynieść podarek także dla drugiego dziecka, to przecież dziecko i tak zauważa różnice w traktowaniu.
Mama nie ma na nic czasu. Już nie przegląda książeczek. Nie może być długo na placu zabaw, bo braciszek płacze. Trzeba czekać na sok i włączenie bajki, bo dzidzia jest kąpana. Nie można się przytulić, bo akurat siostrzyczka pije z piersi. Zewsząd pada: „Nie”, „za chwilę’, „poczekaj”, „bądź grzeczny”. I chociaż twoja pociecha przedtem była pępkiem waszego świata, nagle widzi, że wszyscy się na nią denerwują. Noworodek w domu to trudny czas także i dla niego!

• Uświadom sobie, że twoje starsze dziecko to nie dorosły.

Kiedy tylko znajdziesz wolną chwilę, spróbuj ponownie spojrzeć na swoje dziecko jak na… dziecko. Nieważne, czy ma lat 3, 4 czy 6 – to nadal małe dziecko, prawda? To, że potrafi wyjąć sobie jogurt z lodówki i znaleźć łyżeczkę nie oznacza, że jest dojrzałą osobą. Kiedy naprawdę sobie to uświadomisz, będziesz ci o wiele łatwiej zrozumieć, że twój starszak ma jeszcze prawo być dzieckiem – zapiszczeć, głośniej się pobawić, rozpłakać się z żalu. A zrozumienie to już duży krok do cierpliwości.

• Stwórz komitywę.

Kiedy widzisz, że twoja pociecha się złości z jakiegoś powodu, nie denerwuj się od razu. Zauważaj to, co niewidoczne na pierwszy rzut oka! Zamiast odpowiadać złością, przytul dziecko i powiedz: „Wiem, że denerwujesz się, bo dużo zajmuję się teraz Zosią i że jest ci smutno. To dla nas wszystkich trudna sytuacja, ale obiecuję, że niedługo wszystko będzie wyglądało lepiej. Jeśli chcesz, to zrobimy razem coś fajnego”.
Pamiętaj także, aby w różnych sytuacjach nawiązywać do tego, że oboje jesteście w komitywie. Mów na przykład: „Oj, ale nam ta Julka dzisiaj płacze, co? Mamę już boli głowa, a ciebie Zuziu?”. Dla dziecka będzie to wyższy poziom wtajemniczenia, poczuje się znacznie lepiej .

• Na przekór wszystkiemu – spędź trochę czasu ze starszą pociechą!

Kiedy przychodzi na świat drugie dziecko, często pragniemy pokazać światu, że dajemy radę absolutnie ze wszystkim. Uświadom sobie jednak, że masz inne priorytety. Odpuść pucowanie domu, robienie obiadu (zamów coś po prostu) czy prasowanie i gdy maleństwo śpi, poukładaj ze starszakiem puzzle. W tym momencie on naprawdę potrzebuje chwil tylko z tobą.