29 maja 2020

W większości domów rodzice kłócą się przy dzieciach. Raz na jakiś czas próbują co prawda wprowadzić zasady, które mają to zmienić, ale… to nie działa. Przychodzą emocje, błyskawiczna wymiana zdań, nieplanowany konflikt o małą bzdurę – i ani się spostrzegamy, a już jest „gorąco”. Co czuje w tym czasie mały świadek waszych awantur?

Tam, gdzie są ludzie, tam są i konflikty. Gdy dodatkowo pojawiają się stresy, nadmiar obowiązków, zmęczenie – o wybuch złości i docinki kończone kłótnią jest już bardzo łatwo. Być może kłócicie się „na spokojnie”, grzecznie wymieniając argumenty.

Bardziej prawdopodobne jest jednak, że w czasie konfliktu wyrwie wam się: „to się ze mną rozwiedź” albo „mam cię już tak cholernie dość”.
Co trzeciemu rodzicowi w trakcie kłótni z małżonkiem wyrywa się wulgarne słowo jako przecinek. I to wszystko, wszyściuteńko przy naszych milusińskich.

Co czuje dziecko, gdy mama z tatą walczą?

Jeśli do tej pory już wielokrotnie obiecywaliście sobie, że nie będziecie kłócić się przy dzieciach (to zawsze rodzi wyrzuty sumienia), to wiecie doskonale, jak trudne jest wytrwanie w tym postanowieniu. Może tym, czego brakuje by wytrwać, jest właśnie wiedza o uczuciach dziecka. Musisz więc zmierzyć się ze świadomością, że gdy ty kłócisz się z partnerem, twoje dziecko:

  • wpada w panikę

Nie zawsze – najczęściej w sytuacjach, gdy padają słowa: „Mam już ciebie dość” i tata wychodzi, trzaskając drzwiami. Albo mama zaczyna szlochać w łazience. Najczęściej malec wówczas sam zaczyna płakać – to dla niego koniec świata. Ty wiesz, że to minie, że poszło o bzdurę. Dziecko nie ma pojęcia, że gdy pada: „to się rozwiedź”, nikt nie traktuje tego na serio. Panicznie się boi, że się rozstaniecie.

  • jest bezradne

Wiele dzieci w momencie kłótni rodziców próbuje własnymi siłami odwrócić ich uwagę, zmienić tor wydarzeń. Dziecko przynosi ci rysunek, nagle prosi o picie, o bajkę, mówi o czymś – rodziców to tylko irytuje, bo są w bojowym nastroju. Nie potrafią dostrzec, że dziecko w tym momencie próbuje coś zmienić, nie dopuścić do kłótni. W obliczu swoich nieudanych wysiłków czuje się kompletnie bezradne.

  • ma wielkie poczucie winy

W świecie rodziców konflikty często zaczynają się od drobiazgów związanych z dzieckiem. „Mówiłam ci, że masz go przypilnować, żeby się ubrał, czy zawsze muszę pilnować wszystkiego sama?!”, „Nie miał oglądać tyle bajek, przecież cię prosiłam, ile razy można mówić to samo?!” Jeśli tak rozpoczyna się wasza kłótnia, to możesz być pewna, że dziecko jest pewne, że ją wywołało. Bo przecież mogło samo się ubrać. Wiedziało o zakazie bajek. Poczucie winy = złość na samego siebie.

  • odczuwa brak stabilności

Bo przecież ta sama mama, która wczoraj śmiała się z udawania potwora, teraz wścieka się, gdy dziecko to robi. Wyżywanie się na dziecku to słabość wielu rodziców. I wcale nie mówimy o znęcaniu się, ale nagłym poirytowaniu czy skrzyczeniu malca za coś, co dzień wcześniej potraktowalibyśmy z przymrużeniem oka.

To niestety nie wszystko. Dziecko, które regularnie widzi swoich kłócących się rodziców, z czasem uczy się takiego właśnie rozwiązywania konfliktów. W kłótni z rodzeństwem będzie trzaskało drzwiami, mówiło brzydkie słowa i dawało ponieść się emocjom. W końcu to właśnie regularnie widzi.

Jeśli między wami jest bardzo źle, częste kłótnie mogą odbić się na zdrowiu psychicznym dziecka. Nerwowość, bóle głowy i brzucha, moczenie nocne – nie wiążemy ich z np. wielką awanturą rodziców. A często to właśnie jest przyczyna dolegliwości i zmian zachowania.

Jak to zmienić?

Sama świadomość emocji, jakie buzują w dziecku podczas waszej kłótni, to już krok naprzód. Musicie jednak wprowadzić kilka zmian – najlepiej obgadać je na spokojnie, przy kawie (ale bez dzieci!).

Na początek – od tej pory bądźcie uważni. Wyłapujcie ten krótki moment, zanim emocje wezmą górę. To wymaga treningu, ale da się zrobić. Gdy już masz ochotę krzyknąć, poddać się fali kłótni – weź głęboki oddech.

Po drugie – to wy wychodźcie, zamiast wyrzucać z pokoju dziecko. W innym przypadku ma ono wrażenie, że zrobiło coś złego. Idźcie się posprzeczać do łazienki albo sypialni.

Po trzecie – od tej pory zapomnijcie o wulgaryzmach. Jeśli kusi cię, by głośno zastosować wiadomy przecinek, przypominaj sobie, że to wystraszy twoje dziecko. Z boku to brzmi naprawdę okropnie.

Po czwarte – gódźcie się przy dziecku  i tłumaczcie, co się stało. Krótkie: „Wiemy, że się wystraszyłeś i jest nam przykro, że tak się stało. Nie powinniśmy tak do siebie mówić. Teraz już przyszliśmy ci powiedzieć, że pogodziliśmy się i mimo kłótni bardzo się kochamy” w zupełności wystarczy, by uspokoić dziecko.

 

Dodaj komentarz