24 maja 2017

Wakacje tuż, tuż – już dosłownie za chwilę poczujemy pierwsze ciepłe dni, a wraz z nimi pojawi się chęć wyjazdu. Dla młodych rodziców taki wakacyjny wyjazd oznacza jednak nie tylko radość – do przygotowań dołącza się troska, jak maluszek przetrwa podróż. Jeśli i ty masz takie obawy, koniecznie przeczytaj nasz artykuł. Podpowiadamy, jak przetrwać podróż z małym dzieckiem.

Upewnijcie się co do sprawności klimatyzacji.

Zbyt gorąca temperatura powietrza w samochodzie może jest nie tylko niebezpieczna dla dziecka (trzeba podkreślić, że malec jest dodatkowo „opatulony” fotelikiem), ale też niezwykle nieprzyjemna. Upał na dworze plus brak klimatyzacji to recepta na dziecko w histerii.

Ogólnie nie zaleca się używania klimatyzacji przy niemowlętach. Jeśli jednak oddacie ją do serwisu, aby pozbawić ją grzybów, zadbacie o właściwą temperaturę w aucie (może być tylko o 5 stopni niższa od tej na zewnątrz) i nie będziecie kierować nawiewu na twarz dziecka – nic mu nie będzie groziło.

Kompletnie spakujcie bagaż podręczny.

Pakując go, bierzcie pod uwagę różne scenariusze – np. kupkę zrobioną przez dziecko w aucie i przedostającą się na ubranko. Zagubiony ukochany smoczek. Brak możliwości podgrzania wody do mleka na stacji benzynowej – to wszystko może wam się przytrafić. W bagażu podręcznym, który znajdzie się nie w bagażniku, ale tuż przy was, muszą być zatem zapasowe ubranka, smoczki, butelka oraz ciepła woda w termosie. Nie ma nic gorszego, niż gorączkowe przeszukiwania bagażnika!

Róbcie częste przerwy.

Idealnie byłoby przejechać całą podróż w spokoju i jednym ciągiem, ale powiedzmy sobie szczerze – przy małym dziecku to niemożliwe. Malcowi może być w foteliku niewygodnie, może się nudzić, potrzebować chwili wytchnienia. Zaplanujcie podróż tak, aby się nie spieszyć. Jeśli przejeżdżacie blisko restauracji z kącikiem dla najmłodszych, to właśnie tam zróbcie przerwę. Jeżeli jednak będziecie jechać głównie przez polne drogi i „dziewicze” tereny, wyznaczcie sobie (już wcześniej!) miejsce na mały piknik. Wasza pociecha będzie wniebowzięta.

Dobrze zaplanujcie godziny podróży.

Zasada jest prosta: im więcej dziecko śpi, tym przyjemniejsza będzie podróż. Kiedy rozpoczniecie planowanie, weźcie pod uwagę długość podróży. Jeżeli jedziecie tylko dwie godziny – na czas przejazdu wybierzcie porę, w której malec odbywa drzemkę. Pięcio-, sześciogodzinne podróże warto rozpocząć wieczorem – dodatkowym plusem jest to, że w nocy nie ma korków. Jeśli spędzicie w aucie kilkanaście godzin, także zaplanujcie jazdę w nocy. Oczywiście idealnym rozwiązaniem byłoby tutaj zamienianie się pod kątem prowadzenia samochodu – dzięki temu każde z was trochę odpocznie.

Szukajcie najlepszych tras.

Przez „najlepsze” rozumiemy te, które nie są zakorkowane. Dzieci, nawet te najmłodsze, nienawidzą, gdy samochód stoi. Kilka dni przed wyjazdem przejrzyjcie w Internecie trasy, poczytajcie opinie o ich zatłoczeniu w różnych godzinach. Jeśli jest taka potrzeba, to nadłóżcie kilka kilometrów, byle tylko… jechać.

Zadbajcie o atrakcje dla dziecka.

Kluczowe są nowe zabawki oraz… bajki. W chwili, kiedy malec wyraźnie się nudzi, nowa, szeleszcząca zabawka będzie strzałem w dziesiątkę. Nie oznacza to wcale , że macie wydać fortunę – wystarczy kilka drobnych, małych zabawek, które będą dla dziecka nowością.
O ile oczywiście nie pochwalamy puszczania bajek niemowlętom, to w okresie podróży warto przymknąć oko na tę zasadę. Gdy dziecko wyraźnie daje znać, że ma dość siedzenia w foteliku, niech Teletubisie w tablecie czy komórce będą waszym asem w rękawie.

Podróż dopasowana do dziecka – nigdy odwrotnie!

Dzieci są różne – niektóre lubią podróżować, inne zdecydowanie za tym nie przepadają. Niemniej należy pokreślić, że bardzo wiele zależy także od przygotowania rodziców. Jeśli postąpicie zgodnie z powyższymi wskazówkami, istnieje spore prawdopodobieństwo, że to będzie dla was naprawdę miłe doświadczenie, które z przyjemnością powtórzycie w kolejnym sezonie.