11 maja 2017

Wykonanie testu ciążowego wydaje się być najprostszą sprawą na świecie. W praktyce jednak (i wie o tym każda kobieta, która nieco dłużej starała się o dziecko) pragnienie bycia mamą sprawia, że… komplikujemy sprawę. Dlatego prostujemy temat testów i odpowiadamy na wszystkie pytania, jakie zadają sobie testujące.

„Czy test jest pozytywny, jeśli druga kreska pojawia się po 10 minutach?”

Wykonywanie testu powinno przebiegać tak: oddajesz mocz, zakraplasz test, czekasz pięć minut, wyrzucasz test (ewentualnie chowasz na pamiątkę). A jak to wygląda w wielu przypadkach?
Nie ma drugiej kreski, więc odkładasz test na półkę. Po siedmiu minutach znowu zerkasz – dalej nic. Wyrzucasz test do kosza, ale… wracasz po niego za kilka minut. I jest! Druga kreseczka. Co z tym fantem zrobić?
Otóż… nic. Test po dziesięciu minutach jest nieważny, ponieważ zachodzą w nim reakcje chemiczne zmieniające jego wynik. To przykre, ale w takiej sytuacji należy zmierzyć się ze świadomością, że ta druga kreska wcale nie musi oznaczać dziecka. Oczywiście opcją pozostaje zrobienie testu kolejnego dnia – pamiętaj jednak, że jeśli wyniku znowu nie będzie w ciągu 5 minut, to jest to jasna odpowiedź.

„Czy biała kreseczka oznacza ciążę?”

Biała kreseczka albo coś w rodzaju śladu po niej. Może być też szarawa czy kremowa – w niektórych przypadkach całkiem mocno odznacza się na tle białego papieru. I powoduje szybsze bicie serca.
Niestety, szara czy kremowa kreseczka na teście to zwykle miejsce na „właściwą” kreskę – miejsce, które zabarwiłoby się, gdyby test wykrył hormon beta hCG. Nie ma to nic wspólnego z ciążą.
Należy tutaj dodać, że kreska oznaczająca ciążę nie musi być tak intensywna, jak ta kontrolna. Musi być jednak w tym samym kolorze (czyli najczęściej czerwonym). Jeśli więc twoja druga kreseczka jest bardzo, bardzo blada, ale „wchodzi” w kolor różowy – masz powód do szczęścia.

„Czy tani test oznacza test gorszej jakości?”

Obecnie na serwisach aukcyjnych możemy kupić testy nawet po 1 zł za sztukę. Niestety, często jakość idzie w parze z ceną. Nie chodzi tutaj jednak o ewentualne nieukazanie istniejącej ciąży – to mało prawdopodobne, ale właśnie o pojawianie się mylących, beżowych „cieni” kresek. Dobre testy z apteki praktycznie ich nie pokazują, a kreski – kontrolne i testowe, są bardzo wyraźne.

„Czy test może pokazać ciążę przed terminem miesiączki?”

To pytanie, które zadaje sobie niemal każda kobieta starająca się o dziecko. Chęć uzyskania odpowiedzi na nurtujące pytanie o ciążę jest tak wielka, że ignorujemy standardowe wskazówki przeprowadzania testów i zastanawiamy się, „czy może jednak pokaże”.
Oczywiście test może wskazać ciążę przed terminem miesiączki. Nie mówimy tutaj jednak o tygodniu przed – raczej chodzi o dwa, maksymalnie trzy dni przed potencjalną menstruacją. Ważna jest jednak czułość produktu, który wybierzemy. Jeśli doszło do zapłodnienia, owulacja wystąpiła dość wcześnie, a my kupimy test o czułości 25 mlU/ml, to jest duża szansa na ujrzenie drugiej kreseczki.
Oczywiście sam fakt, że test niczego nie pokazał, nie „zamyka” jeszcze sprawy. Warto przeprowadzić go ponownie, gdy miesiączka zacznie się spóźniać.

„Czy kreska widoczna tylko pod światło może świadczyć o ciąży?”

Dla kogoś, kto nigdy nie starał się o dziecko, sprawdzanie testu pod światło może wydawać się absurdalnym pomysłem. Jednak każda kobieta, która z niecierpliwością czekała na dwie kreski wie, że to nic takiego niezwykłego .
Niestety, kreska widoczna tylko pod światło niewiele nam mówi. Kreseczka oznaczająca ciążę powinna być widoczna w normalnym położeniu i pod każdym kątem. „Doszukiwanie” się jej na siłę to zły pomysł.

„Czy kreska, która jest bledsza w każdym kolejnym teście może oznaczać poronienie?”

W początkowych tygodniach ciąży hormon beta hCG, czyli „ciążowy” hormon, rośnie w błyskawicznym tempie. Oznacza to prawdopodobnie, że każdy kolejny test (jeśli wykonujesz je np. co dwa dni), będzie pokazywał bardziej intensywną kreseczkę. Gdy jednak sytuacja jest odwrotna i kreseczka „ciążowa” staje się coraz bardziej blada, może to oznaczać spadek hormonu i poronienie samoistne.
Warto jednak dodać, że testy ciążowe różnią się od siebie i mogą wskazywać różne zabarwienie. Zabawa w zgadywanie poziomu hormonu poprzez robienie testów jest więc bezsensowna i stresogenna. O wiele rozsądniejszym rozwiązaniem jest wykonanie badanie poziomu beta hCG w odstępstwie dwóch dni.

„Czy po ujrzeniu drugiej kreski mogę od razu iść do lekarza?”

To pragnienie jest całkiem zrozumiałe . Jednak w praktyce odradzamy szybką wizytę u ginekologa. Zobaczysz co najwyżej mały pęcherzyk, co z kolei otworzy drogę do kolejnych wątpliwości z cyklu „chyba powinno być już ciałko żółte, czy coś jest nie tak?”
Poczekaj na spokojnie – chociaż do 7 tygodnia ciąży. Wówczas jest już duże prawdopodobieństwo, że zobaczysz bijące serduszko twojego dziecka.