5 sierpnia 2018

Każda para się kłóci. Ale czy wiesz, jak robić to przy dzieciach?
Nie napiszemy: „jak się nie kłócić”, bo to zwyczajnie niemożliwe. Stres, różne zdania, zmęczenie – i konflikt gotowy. I dopóki byliście sami, mogliście nawet rzucać talerzami, nikomu nic do tego. Teraz jednak, gdy macie dzieci, musicie bardzo uważać. Dlaczego? Wyjaśniamy, co czuje dziecko w trakcie niektórych zachowań rodziców i podajemy wskazówki, jak się kłócić, skoro jesteście już rodzicami.
Kłótnie: o tym powinniście pamiętać!

• Bez wulgaryzmów.
Nawet, jeśli lubicie przeklinać, rzucacie w siebie okropnymi słowami i nawet jeśli wiecie, że tak naprawdę wcale tak nie myślicie – powstrzymajcie się przed głośno rzucanymi wulgaryzmami.
To już nie chodzi nawet o to, że wasze dziecko coś powtórzy. Nie chodzi o to, że sytuacja, gdy matka mówi do ojca: „Spi….j” pachnie patologią. Chodzi o to, że dziecko boi się wulgaryzmów. Każde, bez wyjątków. To straszne, wielkie słowa, która niosą za sobą strach. To już nie konflikt, a coś groźnego i przerażającego.

• Emocje pod kontrolą.
Niedopuszczalna jest sytuacja, w której podczas kłótni przy dzieciach mama rzuca talerzem albo tata wychodzi, trzaskając drzwiami. Wy dajecie sobie w ten sposób krótki upust emocji, ale dla waszego dziecka to koniec świata. Możesz mieć pewność, że jeżeli zachowujesz się w taki sposób, to dziecko nie widzi ciebie – czułej mamy, ale kogoś obcego, niemalże potwora. W danej chwili czuje się bezradne i przestraszone. W skali większej, niż wasza wściekłość.

• Bez wyżywania się.
Jeśli po kłótni z mężem dziecko do ciebie podchodzi, a ty warczysz: „o co znowu chodzi?!”, to popełniasz błąd. Twoja pociecha nie jest niczemu winna, a bardzo prawdopodobne jest, że chce cię pocieszyć albo odwrócić twoją uwagę od negatywnych emocji. Nie każ jej za to, to bardzo nieuczciwe i bolesne dla dziecka.

• Wyjdźcie wy, nie dziecko.
Chcecie się pokłócić, ale dziecko ogląda w salonie bajkę? Nie wyrzucajcie go ostrymi słowami do swojego pokoju – ono nie ponosi winy za to, że nie możecie się dogadać. Oczywiście separowanie dziecka jest rozsądnym posunięciem, ale nie na tych zasadach. Chcecie się pokłócić? Wyjdźcie. Do łazienki, do sypialni, gdziekolwiek. Wasza kłótnia, wasza sprawa. Tak samo podchodzimy do dorosłych, którzy kłócą się na jakiejś imprezie, prawda?

• Bez podważania autorytetu.
O sprawach związanych z dzieckiem rozmawiajcie tylko na osobności. W przeciwnym razie bawicie się w „dobrego i złego rodzica”, co zawsze skutkuje naruszeniem autorytetu tego drugiego.

• Groźby? Zdecydowanie nie.
„To się rozwiedź, jak ci się nie podoba!” – ten komunikat pada w różnych domach pewnie z setki razy w ciągu jednej doby. Najczęściej przy dzieciach.
O ile my sami doskonale wiemy, że słowa te nijak mają się do faktycznego rozwodu i najpóźniej za jeden dzień w domu zapanuje zgoda, o tyle dziecko takiej wiedzy po prostu nie ma. Kiedy słyszy, jak mama lub tata wspominają o rozwodzie i jest na tyle duże, by wiedzieć, co to oznacza, to po prostu bardzo się boi. Niektóre maluchy wpadają w płacz, inne zamykają się w pokoju i zasłaniają uszy. Rodzaj zachowania jest nieistotny, by wszystkie te dzieci po prostu się boją.

• Wciąganie w konflikt – najgorszy krok.
Absolutnie najgorszą rzeczą, jaką możecie zrobić, jest wciąganie dziecka w konflikt. Nie pytaj: „No, Zosia, powiedz, czy tata kiedykolwiek sprząta? Widzisz to czasem?” Tak nie można. Dziecko kocha was oboje i na pewno nie chce wypowiadać się po żadnej ze stron. Tylko niedojrzali, niepotrafiący przewidywać uczuć dziecka rodzice postępują w taki sposób. Nie bądźcie jednymi z nich.

• Zgoda – na pokaz!
W wielu domach jest tak, że rodzice głośno kłócą się przy dzieciach, ale pogodzenie jest już ciche i nie do końca wiadomo, kiedy nastąpiło. A powinno być odwrotnie. Dlatego jeśli pokłóciliście się okrutnie, to pokażcie dziecku, że potraficie się godzić. Idźcie razem, trzymając się za ręce, do dziecięcego pokoju i wyjaśnijcie malcowi, że już jest dobrze i postaracie się więcej tak nie kłócić. Porozmawiajcie o złości, o tym, że czasem mówi się coś, czego się nie myśli. Nie bójcie się przeprosić dziecko, jeśli was poniosło. Przecież to przez was bało się i czuło się bardzo źle, prawda?

Emocje – łap moment, w którym przestajesz nad nimi panować
W kłótni bardzo ważne jest to, aby wyczuć ostatni moment panowania nad emocjami. Jeśli już go miniesz – jest po sprawie, przestaniecie zwracać uwagę na cokolwiek. Dlatego gdy czujesz, że zaraz wybuchniesz – wyjdź do innego pomieszczenia, ochłoń i powiedz sobie: „Nie będę wrzeszczeć przy dzieciach”. Wbrew pozorom, to naprawdę bardzo pomaga.



Dodaj komentarz