2 maja 2017

Współczesna przyszła mama to kobieta trzymająca rękę na pulsie: regularne badania, plan porodu, wybór położnej, szkoła rodzenia – wszystko to ma zapewniać nam spokój i dawać poczucie sprawowania kontroli. Jednak „trzymanie ręki na pulsie” możemy rozumieć też dosłownie – odkąd do sprzedaży weszły domowe detektory tętna, każda ciężarna może w dowolnej chwili posłuchać bicia serca maluszka. Czy to jednak na pewno dobry pomysł?

Czym jest detektor tętna płodu?

Detektor tętna płodu to małe urządzenie, które umożliwia podsłuchanie akcji serca dziecka. Jednak ten, kto sądzi, iż mamy do czynienia z czymś w rodzaju stetoskopu, jest w błędzie.

Detektor tętna płodu działa na zasadzie efektu Dopplera. Mianowicie, urządzenie zawiera w sobie małą sondę. Sonda ta wysyła krótkie sygnały ultradźwiękowe oraz odbiera sygnały już odbite – sygnały te przekształcane są w dźwięk. W istocie zatem nie słyszymy pracy serca dziecka, a jedynie odbite dźwięki. W praktyce jednak nie ma to dla nas żadnego znaczenia.

Domowe detektory tętna płodu weszły do sprzedaży kilka lat temu i cieszą się sporą popularnością. Te obecnie produkowane mają małe wyświetlacze, które pokazują szybkość bicia serca maluszka oraz dwa wejścia słuchawkowe – dzięki czemu możemy posłuchać bicia serca razem z np. partnerem czy przyszłymi dziadkami.

Czy detektor tętna płodu jest bezpieczny?

Niemal w tym samym momencie, co detektor na półkach, na stronach internetowych i forach pojawiły się pytania: „czy to jest bezpieczne?”. Wiele mam ma wątpliwości, wiele wypowiada się, nie mając tak naprawdę wiedzy na temat działania urządzenia. Wyjaśnijmy zatem te kwestie w oparciu o fachową wiedzę.

Fale ultradźwiękowe używane są w do badania płodów już od prawie sześćdziesięciu lat. Zakres ich bezpiecznego natężenia ustalony jest przez Amerykański Instytut Ultradźwięków w Medycynie i stosuje się do niego większość (jeśli nie wszystkie) detektorów tętna. Nie istnieje żaden medyczny dowód na to, aby fale te (znajdujące się we wspomnianym zakresie) wpływały ujemnie na jakikolwiek aspekt rozwoju dziecka – wielu lekarzy podkreśla, że jest to po prostu niemożliwe.

Dla całkowitej pewności, warto kupować tylko te urządzenia, które oznaczone są symbolem bezpieczeństwa CE dla urządzeń medycznych.
Zalety korzystania z urządzenia

Jeśli jesteś przyszłą mamą i zastanawiasz się, czy warto kupić taki gadżet, oto kilka jego zalet:

uspokojenie

Przede wszystkim chodzi tutaj o mamy, które doświadczyły już straty. Warto podkreślić, że kobiety, u których wcześniej zdiagnozowano wewnątrzmaciczne obumarcie płodu (innymi słowy, serce dziecka po prostu przestało bić, np. w 10 tygodniu ciąży), w kolejnej ciąży doświadczają wysokiego lęku, nieraz graniczącego z paniką. Wówczas detektor tętna może mieć uspokajające i relaksujące działanie – chociaż zaleca się jego stosowanie od 12-go tygodnia.

przyjemność słuchania

Przysłuchiwanie się bijącemu sercu maluszka w brzuchu jest po prostu niesamowicie przyjemne. Taka forma spędzania czasu może być atrakcją dla całej rodziny – czasem pozwala także starszym dzieciom zrozumieć, że w środku brzucha mamy naprawdę jest dzidzia.

pamiątka

Jeśli nagramy bicie serca dziecka, może to dla nas stanowić wspaniała pamiątkę. Z drugiej jednak strony – część kobiet ma taki zapis z filmu USG tworzonego na wizycie ginekologicznej.

Wady detektora tętna

Oczywiście w detektorze tętna płodu możemy także dopatrzeć się minusów – dlatego tak ważne jest racjonalne przemyślenie sprawy przed jego zakupem. Dlaczego niektórzy odradzają taki sprzęt?

detektor może rodzić niepotrzebną panikę

Z „wyłapaniem” bicia serca dziecka za pomocą detektora nie powinno być problemu, jeśli tylko ciąża jest starsza, niż 12 tygodni. W praktyce jednak może się zdarzyć, że dziecko odwróci się tak, że usłyszenie akcji serca będzie przez jakiś czas niemożliwe. W takiej sytuacji zaleca się zjedzenie czegoś słodkiego, odpuszczenie na chwilę „śledzenia” dziecka, prysznic, trochę relaksu. Niektóre mamy tego nie potrafią i wpadają w panikę – i mamy niepotrzebne, szkodliwe dla dziecka stresy oraz wizytę w szpitalu.

detektor może uśpić czujność przyszłej matki

W sytuacji, gdy dziecko jest już większe i matka czuje wyraźnie jego ruchy, zmiana ich charakteru powinna być sygnałem alarmowym i przesłanką do odwiedzenia lekarza. Mama z detektorem może jednak próbować na własną rękę ocenić sytuację – słyszy bicie serca, więc uznaje, że wszystko jest ok. W takich sytuacjach niezbędne jest jednak badanie KTG. To bardzo rzadkie sytuacje, niemniej wiąże się z nimi ryzyko dla maluszka.

jest drogi

Detektor tętna płodu to wydatek około 300 złotych. Zważywszy na to, że polecany jest od 12-go tygodnia i używany zwykle do 21-go tygodnia (gdy ruchy dziecka stają się wyczuwalne, detektor nie jest już tak potrzebny), daje nam to około 150 zł na miesiąc. Oczywiście gadżet ten można później sprzedać, niemniej najpewniej z jakąś stratą.

Decyzja? Rozważ sama!

Jeśli doświadczyłaś straty dziecka i każdego dnia katujesz się myślami, czy to w brzuchu ma się dobrze – detektor tętna płodu może być dla ciebie wybawieniem. Gdy zachowasz racjonalne podejście do kontroli malca i świadomość, że detektor to tylko sprzęt (a więc może być zawodny albo niedokładny), będziecie się z tym urządzeniem dobrze dogadywać .
Jeśli jednak ciąża przebiega bez zarzutów, nie niepokoisz się za bardzo i nie masz tendencji do panikowania – daruj sobie taki zakup. Spokojnie wystarczą ci regularne wizyty u lekarza, a za to 300 złotych dokup lepiej coś do wyprawki.