4 listopada 2018

Rodzice wysyłający dziecko do szkoły są zwykle pełni obaw, ale i nadziei – no przecież będzie dobrze, musi być! Niestety, czasem dzieje się inaczej i spełniają się nasze przygnębiające wizje córki czy syna jako ofiary usilnego dokuczania. Jak pomóc dziecku?

Według statystyk, aż 60% dzieci, głownie w wieku wczesnoszkolnym (7-9 lat) staje się ofiarami gnębienia w szkole. W przeważającej części przypadków chodzi o wyśmiewanie i przezywanie, czasem jednak dokuczanie ma charakter przemocy fizycznej. Same dzieci niechętnie informują rodziców o tym, co dzieje się w szkole. Dlaczego tak jest i jak rozpoznać, że coś jest nie tak?

Oznaki nieradzenia sobie ze szkolnym dokuczaniem

Dzieci bardzo często nie przyznają się do tego, że mają w szkole problemy z rówieśnikami. Powodem jest najczęściej strach przed „rozdmuchaniem” sprawy przez rodziców i w efekcie – pogłębienie się problemu. Innymi słowy: dorośli sobie, dzieci sobie – smyk boi się, że zostanie wykluczony towarzysko jako skarżypyta czy donosiciel.

Dlatego właśnie tak ważne jest, aby zwracać uwagę na symptomy nieprawidłowości. Oto oznaki, że w szkole twojego dziecka dzieje się coś nieprzyjemnego:

Niechęć do szkoły

Dziecko może mówić, że szkoła jest nudna. Albo głupia. Albo, że po prostu jej nie lubi. Szczególnie niepokojąca jest sytuacja, gdy dotąd chętnie uczęszczające do placówki dziecko nagle zaczyna protestować przeciwko uczęszczaniu do niej.

Zmiana zachowania

Najczęściej rodzice po prostu zauważają, że COŚ jest nie tak. Dziecko zmienia swoje zachowanie – może robi się bardziej agresywne, może bardziej ciche albo podejrzanie wycofane lub tajemnicze. Ogółem rzecz biorąc można odnieść wrażenie, że smyk coś ukrywa przed rodzicami.

Brak znajomych

Zwykle dzieci bardzo szybko nawiązują szkolne znajomości i równie szybko przenoszą je poza grunt szkoły – np. zapraszają do siebie koleżanki i kolegów. Jeśli dziecko od dawna nie wspominało o kimś, kogo lubi, nie wyraża też chęci zaproszenia kogoś albo udania się do kolegi czy koleżanki, może być to dodatkowa informacja.

Objawy fizyczne

Psychika jest mocno związana z ciałem, więc stres może wpłynąć na wystąpienie objawów somatycznych. Dlatego u dziecka, które w szkole przeżywa kłopoty, mogą wystąpić objawy takie jak bóle brzucha, wymioty czy bóle głowy. Będą nasilać się po powrocie ze szkoły oraz przed ponownym udaniem się do placówki.

Masz jakieś podejrzenia? Zrób rozeznanie!

Jeżeli masz już jakieś podejrzenia związane z dokuczaniem w szkole, musisz zrobić małe rozeznanie. Od czego zacząć?

Najlepiej – od Facebooka. Oczywiście nie każde dziecko ma na nim konto, ale wiek zakładania go mocno się zaniża. Zanim powiesz zatem: „mój syn nie ma”, sprawdź sama, wyszukując nazwisko. Jeśli okaże się, że znajdziesz konto dziecka, sprawdź dokładnie komentarze pod jego zdjęciami czy postami. Być może coś da ci do myślenia.

Kolejny krok to rozmowa z zaprzyjaźnionymi rodzicami innych dzieci ze szkoły. Może słyszeli lub widzieli coś, co mogłoby naprowadzić cię w dobrą stronę? Dobrym pomysłem jest także poproszenie ich o dyskretną rozmowę z dzieckiem – oczywiście tak poprowadzoną, aby ich dziecko nie zorientowało się, w czym rzecz (czyli nie: „Mama Tomka pytała, jak on sobie radzi” tylko raczej: „Czy jest u was w szkole ktoś, komu się dokucza? Pytam z ciekawości, bo koleżanka z pracy ma akurat taki problem”).

Następny etap małego „rozeznania” to już rozmowa z nauczycielem – to on powinien coś zauważyć. Jeśli tak nie jest, poprośmy go o dyskretną obserwację dziecka. Powiedzmy jasno, że jakiś problem jest na rzeczy, ale zapewne nie jest to coś, co dzieje się tuż pod nosem kadry szkolnej.

Rozmowa z dzieckiem – przeprowadź ją umiejętnie

W międzyczasie albo nawet i przed całym „rozeznaniem” warto porozmawiać z dzieckiem. Trzeba jednak zrobić to umiejętnie. Nie zaczynaj rozmowy od „Hej, coś jest na rzeczy. Ktoś ci dokucza?”

Zamiast tego, postaw się w sytuacji dziecka. Boi się ci powiedzieć, bo przypuszcza, jakie będą społecznego konsekwencje twoich działań. Zostanie potraktowany jeszcze gorzej.

Wyjaśnij dziecku, że widzisz, że coś się dzieje. Powiedz, że podejrzewasz związek ze szkołą i że rozumiesz jego obawy. Dodaj, że dziecko może ci zaufać i że problem nie rozwiąże się sam przez „przeczekanie”. Znasz swoje dziecko. Domyślasz się pewnie, jakich słów użyć, aby do niego trafić.

Gdy podejrzenia stają się faktem

Czyli wiesz już, co się dzieje. Jest np. takich dwóch, którzy nie cierpią twojego syna albo córki i robią wszystko, aby jego lub ją poniżyć. Co możesz zrobić?

Porozmawiaj z nauczycielem oraz psychologiem szkolnym, ale zadbaj o to, aby całą rozmowę przeprowadzić w oddzielnym gabinecie – nigdy przy innych dzieciach albo kiedy przychodzisz odebrać swoje. Umów się na spotkanie i czekaj na inicjatywę z ich strony. Pamiętaj, że jeżeli szkoła nie zareaguje tak, jak powinna, masz prawo nawet ją zmienić.

 

 

Dodaj komentarz