8 maja 2019

Jak zachęcić dzieci do poznawania zabytków, miast i historii? Jak wykorzystać wakacje, weekendowe wypady czy jednodniowe wycieczki na odkrywanie cudów Polski i reszty świata? Razem z Olą, Tomkiem i Michasiem – autorami bloga Globtroterek i serii przewodników dla dzieci „Niezbędniki Poszukiwacza Przygód” zaczynamy cykl #FajneZwiedzanie, który pomoże Wam zamienić nudne zwiedzanie w świetną, rodzinną przygodę. Dziś pokażemy proste triki, które rodzicom ułatwiają wycieczki, u dzieci redukują jęczenie do zera, a całej rodzince fundują fajne wspomnienia.
Zacznijmy od tego, że chęci rodziców, by pokazać dzieciom świat, są ogromne. Przez cały rok czekają na wymarzony urlop, planują ciekawe wycieczki i wydają spore kwoty, by zafundować dzieciom świetne wakacje i pokazać „kawałek świata”. Tymczasem po dotarciu na miejsce okazuje się, że dzieci kompletnie nie są zainteresowane zwiedzaniem okolicy. Najchętniej nie wychodziłyby z basenu lub, co gorsze, nie opuszczały strefy darmowego WiFi. A gdy uda się je wyciągnąć na wycieczkę, to marudzeniu i narzekaniu nie ma końca. Często też obserwujemy dzieci, które siedzą u stóp światowej klasy zabytków wpatrzone w … smartphony. I tak zamiast miłego spaceru są nerwy, awantury i rozczarowanie. Doskonale rozumiemy rodziców, którzy w takiej sytuacji rwą włosy z głowy.
A czy myśleliście kiedyś jak wygląda zwiedzanie oczami dzieci? Wyobraźcie sobie, że macie kilka lat, spacerujecie pomiędzy budynkami, z których każdy wydaje się podobny do poprzedniego, określenia „renesansowy” czy „barokowy” niewiele Wam mówi, a przy każdej rzeźbie czy pomniku trzeba zapozować do zdjęcia. Nie wygląda to zbyt interesująco, prawda? Szczególnie, że alternatywą jest zabawa na plaży czy szaleństwa wodne w basenie. Wy marudzicie, że chcecie iść na lody, na plac zabaw czy wracać do hotelu, a rodzice się irytują i złoszcząc obiecują, że następne wakacje spędzicie w domu.
Ale gdyby tak przed wycieczką dostać list od czarodziejki, która prosi o pomoc w odnalezieniu ukrytych w mieście zaczarowanych kamyków? Albo od przerażonego ludzika Lego, który donosi, że w mieście pojawił się złośliwy potworek klockowy, który zburzył jego domek, a klocki rozsypał
po całym mieście? Kamyki czy klocki należy znaleźć przy największych zabytkach, atrakcjach, pomnikach czy w parkach. Brzmi ciekawiej? A jak jeszcze dorzucicie do tego mapę, zadania do rozwiązania czy szyfry do złamania to nudne zwiedzanie zamieni się w super przygodę!
Taką prostą zabawę przygotowuje się stosunkowo szybko. Wystarczy wydrukować mapę i zaznaczyć na niej miejsca, które chcecie zobaczyć. Do kieszeni wrzucić garść kolorowych kamyczków czy małych klocków. Jeszcze tylko zostanie napisać list i zabawa gotowa 🙂 Przy każdym zaznaczonym na mapie miejscu umiejętnie podrzucacie skarb, tak by Wasze dzieci go znalazły.
Innym pomysłem na #FajneZwiedzanie jest wykorzystanie w mieście rowerów lub hulajnóg. W niektórych miastach możecie wypożyczyć tandemy, co jest frajdą samą w sobie. Czasem do wypożyczenia są rowery cargo czyli tzw. rowerowe taczki. Maluchy sadza się na ławeczce, przypina pasami i rusza się na rowerową przygodę! My bardzo często tak zwiedzamy i w 100% potwierdzamy, że się sprawdza! Na rowerach zwiedzaliśmy m.in. Amsterdam, Ferrarę, a na hulajnogach Cannes czy Lublanę.


Świetnie sprawdzają się też podchody! Wystarczy paczka kredy i super zabawa gotowa 🙂 Dzielicie się na dwie grupy, gdzie jedna musi odszukać drugą za pomocą pozostawionych znaków. Przy ważnych zabytkach i miejscach wartych zobaczenia jedna grupa zostawia drugiej ukrytą wiadomość zawierającą ciekawostki o nich. Takie zwiedzanie świetnie się sprawdza w małych miasteczkach lub np. w centrach miast wyłączonych z ruchu kołowego. My w podchody graliśmy np. w chorwackim Trogirze czy hiszpańskiej Tossie del Mar. Do dziś wspominamy spacery wąskimi, brukowanymi uliczkami w poszukiwaniu wskazówek, zadań i strzałek.


Gorąco zachęcamy Was do takiego zwiedzania! Nie dość, że sporo zwiedzicie, przekażecie dzieciom informacje o mieście to jeszcze podarujecie to co najcenniejsze – wspólny czas, rodzinną przygodę i masę wspomnień 🙂 W kolejnym artykule pokażemy Wam nasze pomysły na rodzinne przygody, które związane są z symbolami, legendami czy historią zwiedzanych miast. Zostańcie z nami!
Tekst i zdjęcia: Ola, Tomek i Michaś Dudek
www.globtroterek.com

Dodaj komentarz